sobota, 7 marca 2009

Pomysł zastąpił realizację...casus Bedyńskiej...


To, że wszystko zaczyna się od pomysłu jest oczywiste.
To, że realizacja często nie przypomina pomysłu też jest jasne.
Ale kiedy pomysł zostaje rozstrzelany przez realizacją - to już porażka.
Przykładów jest wiele... ostatnim głośnym dla mnie rozdźwiękiem między pomysłem a realizacją był kalendarz Lavazza Annie Leibovitz.

Na naszym gruncie dziś poruszył mnie inny materiał.

"Męska rzecz"
- taki tytuł nosi "reportaż" Anny Bedyńskiej w ostatnich Wysokich Obcasach. Jak nie trudno się domyśleć temat trochę zgrany, bo dużo ostatnio mówi się o roli ojca w wychowaniu dzieci, ale Anna postanowiła po raz kolejny złapać temat nietypowy, co jest jej znakiem rozpoznawczym.
Tego typu tematy są same w sobie tak chwytliwe, iż praktycznie cokolwiek zrobimy można uznać za udane...

Ale niestety tak nie jest w przypadku tych pstryków Bedyńskiej. Mocno lansowana przez środowisko Gazety, Bedyńska popadła w dziwną manierę niedbałości i powierzchowności. To, co serwuje mi ten "reportaż" obraża mnie delikatnie mówiąc. Są to po prostu pstryki, bez melodii, bez uwertury, brak w nich operowych recytatyw, generalnie brak jakiegokolwiek przemyślenia tego, co podaje autorka. Dostaje zdjęcia nieprzemyślane, po prostu zapchane kadry, jakby wszystko co w nich się znajdzie wystarczało autorce. Tata na ławce, tata w sklepie, tata w pokoju - i to ma wystarczyć za wyjątkowość. Jakby mężczyźni byli jakoś nadzwyczajnie upośledzeni, że takie normalne sceny są warte publikacji w prasie. Smutne widzenie męskiego świata przez Bedyńską. Współczuje!

I tak sobie myślę, że pomysł a realizacja to duet, który w finałowej scenie powinien spełnić wszelkie oczekiwane doznania. A ja czuje się jakby mnie ktoś zamknął w łazience na III akcie... :(

I żeby mnie jeszcze dobić, na końcu tego marnego materiału znajduje info, że materiał zrealizowany dzięki pomocy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Nosz kurde - jak zdobywa si ę takie granty na "takie" materiały. Czy muszę mieć na czole napisane - Gazeta Wyborcza!?