wtorek, 3 marca 2009

Inaczej znaczy widoczniej...


Oryginalność bywa kluczem do zdobycia sławy.
Bywa jednak, że oryginalność pojmowana jako szok jest kluczem do szuflady, która niewiele ma wspólnego z talentem, ile raczej z beztalenciem.

Znacie ten typ sesji, w których granica oryginalności i źle pojmowanej pomysłowości została przekroczona. Sceny gwałtów, sceny na cmentarzach (słynna reklama rajstop z lat 90), sceny zabijania i przemocy, anorektyczne modelki itp
To jest zrobić najłatwiej, bo nic tak nie szokuje jak gra na emocjach. Sztandarowy przykład z innej dziedziny sztuki to już symboliczny penis na krzyżu gdańskiej „artystki”.

Obserwując kampanie reklamowe firm odzieżowych w Polsce zaczynam się zastanawiać, czy czasami tam nie przydałby się taki trochę mocniejszy szok. Ostatnimi czasy jakoś tak spuścili z tonu producenci sesji i całość przewalających się na billbordach sesji to klasyczne pitu, pitu z ładną buzią i kolorowymi buziami i KONIECZNIE musi być odniesienie wprost do reklamowanego produktu.
Czyli jak spodnie Big Star - to dupa Dody w spodenkach.
Jak baton mars - to zęby z batonem pomiędzy i z tym czymś wypływającym między zębami z batona.
Jak mleko - to szklanka mleka w rękach jakiegoś niby-aktora.

A dnia pewnego wchodzę ja ci do sieci CCC i widzę foty w sklepie. Sieć obuwnicza więc spodziewam się, że regały zasłaniają mi dół fotki, gdzie zapewne będą buty….ale… butów nie ma!
Za to zdjęcia są przednie!
Klimat otrzaskany wprawdzie jakiejś wystylizowanej pracowni malarskiej, sceną są odwrócone obrazy i podobrazia, ale jaki to ma klimat! Fachowa, rzetelna robota fotograficzna! Wszystko ze sobą gra i jest gładkie i powabne, ale …. nie ma tam butów!
Ło matko – szok, jak na nasze realia.

I to już chyba druga lub trzecia sesja tej firmy bez butów. Poprzednia była też dobrze wykonana.

I takich małych szoków potrzeb chyba…
Jakoś inaczej ugryźć temat.
Oryginalnie.