poniedziałek, 7 września 2009

Portret z...


Po prostu fotografia...


"Mężczyzna z piórkiem"
KUMAKA Studio, sierpień 2009





25 komentarzy:

Adam pisze...

Pierwsze z nowej machiny? :)

trochę tylko przeszkadza, że GO jest aż tak mała.

Kraftsman pisze...

eech... świetne.

Przemyslaw pisze...

Podoba mi się oświetlenie twarzy i rozkład światła.
Jedynie piórko odciąga moją uwagę, wygląda trochę nie naturalnie. Celowy zabieg?

iczek pisze...

W końcu to portret z... czymś :)
A coś zawsze odciąga uwagę...


Na upartego można by zrobić "portret z dziurą w spodniach"..:)

Anonimowy pisze...

Nie wiem co napisac, dla mnie idealne

Rafal pisze...

Panie Piotrze śledze bloga od czasu jego powstania, wczesniej Pana stronę.
Z utęsknieniem czekam na kazdy wpis, a tymbardziej "zdjeciowy", to stało się jak nałóg albo jakis rytuał.
To co często mnie uderza w Pana studyjnych pracach to piękno prostoty. Prosze się nie obrazac ale tutaj, jak i na wielu innych zdjeciach podziwiać mozna wlasnie prostotę i to klasyczne "coś", na pozór zbyt proste - ale chyba wlasnie tutaj o to chodzi, praca i caly kunszt artysty wychodzi wlasnie na takich pracach.

Prosze mi wybaczyc pytanie - zawsze zachwycają mnie te łagodne przejscia tonalne, delikatny rozklad światła. Jak Pan to uzyskuje?

Oby takich więcej, piór, rogów i dziur w spodniach, tudziez spódnicach :)

Pozdrawiam
Rafał

Anonimowy pisze...

Dziura w spódnicy, to zdecydowanie dobry pomysł na projekt. Prosty, ale jakże przenikliwy! Czekam z niecierpliwością.
pozdrawiam
Kaziu

Marcin pisze...

Masz wypracowany styl, zdjęcia są dopracowane, jak to kiedyś, ktoś napisał, takie: "Iczkowe"

Moda i portret w Twoim wykonaniu są dopracowane, wyreżyserowane, ale nie odbywa się to na siłę, jest w tym naturalność.

A może jednak skusisz się i wydasz album? Może niekoniecznie dostępny w księgarniach, ale w takiej formie, jak Szymon udostępnił zdjęcia z Kuby - możliwość zamówienia fotoksiążki.

iczek pisze...

@Rafal - odpowiedź brzmi chyba:
- nie używam światła błyskowego,
- używam materiałów pozytywowych,
- używam formatu i obiektywów nadających szczególna plastykę, która często jest "mylona" z tonalnością...

Ja się tez na tym łapię...

iczek pisze...

@Marcin - zainteresowanie tego typu fotografią jest obecnie żadne :)

Mam pewien pomysł snobistyczno-hedonistyczny, ale nikt nie jest zainteresowany pokazaniem tego typu fotografii.

Obecnie panuje moda na video-trans-mulimedio-femino fotografię...:)
Czyli zero zdjęć, sama konceptualna papka.
Im zdjęcie gorzej zrobione technicznie, tym lepiej. Im mniej tam ostrości i sensu kompozycyjnego - tym lepiej.

Ja jestem jak Ci starzy twórcy robiący widoczki Wilna... dinozaur pieprzony... Kogo to interesuje...

Muszę chyba poczekać ze 30 lat aż tradycyjnie historia sztuki i sztuka fotografii zatoczy wielkie koło...:)


Byłem w piątek miniony na wernisażu kolejnym w Gdańskiej Galerii Fotografii. Teraz już nie wiem, co to miejsca ma wspólnego z fotografia, bo pod nowym dowództwem zamieniło się w jakieś niezrozumiałe dla mnie instalowanie coraz większej ilości projektorów, z których sączy się papka artystyczna okraszona takimi wpisami w katalog wystawy, że pomimo posiadania wyższego wykształcenia oraz odrobiny wiary we własną inteligencję, nie rozumiem pierwszego zdania.
A dalsze są dla mnie magicznym światem niezrozumiałych słów o tym, co niby widzę na tej ścianie...

Książka... to dla mnie zwieńczenie drogi fotografa. Album to podsumowanie.
Mam jeszcze czas.
Poza tym, składam sobie sam album i mój syn go wyda. Taką mamy umowę.
:)


A to wszystko w jedynej w Gdańsku!!! instytucji z "fotografią" w nazwie... :(:(

jarek pisze...

"Książka... to dla mnie zwieńczenie drogi fotografa. Album to podsumowanie." Chyba w Polsce - jak Ci ZPAF posmiertnie wyda, bo jakis "kolega" ma akurat dostep do taniej drukarni. W normalnym swiecie album to tylko podsumowanie pewnego etapu. Fotografowie pracuje od albumu do albumu. Czy Robert Frank skonczyl na The Americans? Czy Bresson zwienczyl swoj dorobek "Momentem decydujacym"?

iczek pisze...

No dobra, miałem na myśli właśnie takie etapy...
Zgoda, że nazwisko fotografa znaczą jego albumy.

Z tym pośmiertnym to juz było wyraz rozpaczy :)

Marcin pisze...

Jak się nie ma pomysłu na zdjęcie, to się tworzy otoczkę. Przykład Łomografia, gdzie nie ważne są zdjęcia tylko ideologia. Tak samo w mega multimedialnych instalacjach.

Rzadko bywam na wystawach - praca, rodzina i właściwie w tygodniu czas dla siebie to godzina przed zaśnięciem - "Złota godzina" :-)
I wtedy z kubkiem herbaty sięgam po album ze zdjęciami i zanużam się na chwilę w inne światy.

Justyna Zduńczyk pisze...

rewelacja...

kacper kowalski pisze...

Idąc ulicą naszła mnie refleksja i potrzeba posiadania portretu. Ot tak po porostu, sam dla siebie. Akurat natknąłem się na 'kumaka studio' Wszedłem po schodkach, ot tak, nie umówiony i gdy otworzyły się drzwi (...)*

*iczek - proszę dokończyć zdanie.

iczek pisze...

...gdy rozwarły się wrota przeszłości pachnące niemytą podłogą i ścianami starej fabryki i linoleum na podłodze, i gdy zobaczyłem cudowny widok za ścianą z okien na Gdańska Starówkę i kościół Św. Piotra i Pawła oświetlony w nocy z funduszy europejskich, i gdy zobaczyłem dobrotliwą twarz iczka i jego aparat monstrualny stojący w koncie studia... poczułem, że to nie to.
Że brak mi oddechu z wysokości tysiąca metrów i szumu wiatru między łokciem, ramieniem, moją 5D a okiem.

Wyszedłem... polatać.


PS
Na marginesie, Kumaka Studio nie ma szyldu :)


Umów się :)

kacper kowalski pisze...

5D?

za dużo o dwa i nie ta kolejność... albo za mało o dwa i brakuje "II" po cyferce.

wszystko zależy od tego co się chce osiągnąć. Szkoda patriota aby zestrzelić muchę, nie warto się także z motyką na słońce rzucać... Tak samo jest z technologią którą angażuje się do wykonania zleconego zadania :-)

PS do ps
może się kiedyś odważę?

Tomasz Rykaczewski pisze...

Ach Iczku Iczku. Wiem, że może to nie dobrze wejść do kogoś i tak powiedziec gospodarzowi na dzień dobry, że chuj(nie gospodarz) (i użyc jeszcze brzydkiego słowa :) ) dla mnie równie dobrze mógłbys wsadzic mu klozet w dłoń... technika techniką... ta fota do mnie nie gada. Tak zwany fotograficzny brendzel 100 lat po odkryciu fotografii. Liczę na Twą bystrość. Wiem, że odgadniesz dalczego. Dobrego. leweoko

wujek db... pisze...

ot i ladny fotos ;) ale to chyba nie nowe? :)

Anonimowy pisze...

Na tym zdjęciu niestety facety wygląda tak jakby ktoś kazał mu trzymać to piórko za karę i siedzieć tak i tak oraz patrzeć w tę a tę stronę. Co innego ustawić modela, co innego sprawić, żeby on to poczuł... Moim zdaniem masz lepsze zdjęcia niż to w swojej galerii :) To jest zbyt sztuczne.

Pozdrawiam
P.

iczek pisze...

@P. - ależ tak dokładnie było... robił co kazałem.
Może się podobać lub nie..:)

Jacek Gąsiorowski pisze...

to niesprawiedliwe drogi lewooczny uliczniku, nie widzisz rzeczy, ktore sa nieruchome, popatrz na relacje pomiedzy biala, swiezo otworzona przerwa w ciele mniej wiecej na wysokosci serca, koloru bialego a rozdarciem spodni tuz ponad kolanem na prawym udzie, it makes a conversation jakby powiedzieli zdobywcy Zachodu. ps. ladna fota

Piotr Połoczański pisze...

Piotrze. Zdjęcie od strony plastycznej jak i technicznej jest doskonałe. Pozostaje jedna tylko rzecz, którą mogę zarzucić Twojej fotografii. Nie obraź się proszę ale jakie ona ma znaczenie dokumentalne, historyczne... po prostu głębsze? Jaką historię opowiada ta fotografia?
Taka fotografia to piękna kobieta, którą każdy chce mieć ale później nie ma z nią o czym rozmawiać. Może ją oglądać, wykorzystać, pobawić się i to wszystko.
Uważam osobiście, że marnujesz potencjał jednego z najzdolniejszych fotografów PZRYNAJMNIEJ w woj. Pomorskim na fotografowanie... no właśnie - kogo? :(
Marzy mi się abyś robił więcej zdjęć w stylu "ludzie pod molo". Tym czasem zamykasz się coraz bardziej w czeluści studia i ludziach... którzy po prostu wyglądają i koniec.

Błagam daj się namówić na coś więcej!

zover pisze...

eleganckie nawiązanie do 'dziewczyny z perłą' - więc może to 'młodzieniec z piórkiem' :) - pozostaje pytanie tylko, czy fotografia może tworzyć tak samo uniwersalne, ponadczasowe i anonimowe obrazy, tak jak malarstwo, może malarstwo wyczerpało już tą ścieżkę. i każda taka próba w fotografii będzie tylko nawiązaniem. nawet nieświadomym.

Tomasz Rykaczewski pisze...

Jacku widze widze ! To raczej kwestia nazwijmy to "ważności rzeczy" dla ogladającego a i fotografa, każdy ma inne i nie jest powiedziane, że któreś są ponad. Na całe szczęście. Dostrzeżenie może ruszać bądź nie.Jedni lubią blondynki inni brunetki są fanatycy rudych i różowych. Na zdjecia patrzę nie w kategoriach dobre/złe ładne/brzydkie ale czy uruchomi mi iskierkę w głowie, bo przecież patrzę tylko swoim okiem. Dobrego :)