piątek, 21 sierpnia 2009

IPA 2009... wrażenia


Tak po krotce, co mi się spodobało, a co nie.

Zachwyciły mnie zdjęcia basenów angielskich w wykonaniu Afgańczyka Gigi Cifali. Oczywiście zachwyciły mnie jako miejsca na plenery i niesamowite wrażenie, które robią te piękne budowle bez wody. Jak człowiek bez rąk.fot.: Gigi Cifali

Historia wokół tej serii, pomimo, że zdjęcia nie kładą mnie na kolana jest naprawdę miła. I dlatego doceniam fotki. Lubię też ostatnio w portrecie trochę przestrzeni. Kurt Hoerbst umiejętnie to zrobił.fot.: Kurt Hoerbst

Skupiając się na ludziach i portretach muszę powiedzieć, że nagród dla takich serii, jak poniżej to już w ogóle nie rozumiem. Nadav Kander sportretował ekipę Obamy dla NYMagazine. Ale o co kaman? Ten sam autor zgarnął wszystkie nagrody w całej kategorii Editorial>>Personality (pro)

fot.: Nadav Kander

Cały sport mnie totalnie rozczarował. Mam wrażenie, że jury chciało nagrodzić inne zdjęcia niż dynamiczne fotki sportowe znane od lat, ale chyba im nie wyszło.

Portret w wykonaniu zawodowców jakoś mnie nie powalił. Zbytnio to dla mnie wydumane z kolei. Zasada jest jedna i chyba zacznę ją wprowadzać w życie: "im bardziej frikowy człek (dziwaczna persona fizjonomicznie), tym lepsze zdjęcie" :)
Trochę taki kierunek Diane Arbus.
Stąd zwycięstwo przypadło Matt Hoyle za serię poniższą.

fot.: Matt Hoyle
Tak więc jeśli jesteś frikowy, dzwoń do mnie :)


No i mania a'la Lach.. lub też to Lach robi a'la inni.
Winieta na pól klatki i gołe dzieciaki. Musiało być pierwsze miejsce dla Ross Deverson. Ych...

fot.: Ross Deverson

No dobrze... ogólnie rzecz biorąc przy tej ilości zdjęć trudno generalizować. Kategoria zawodowców cechuje się mocną obróbką plików, co zrozumiałe w takich kategoriach jak reklama czy okładka, ale prace w PS widać na dużej części normalnych zdjęć. Szkoda.
Nadal tkwimy w tym problemie uważam. Co dopuszczać, a czego nie.

Portrety mnie jakoś nie powaliły... Oczekiwałem mocnego uderzenia, bo w sieci można znaleźć naprawdę perełki. Tutaj już mniej.

Reportaż na poziomie bardzo niskim, ale ten konkurs chyba nie ma na celu propagowanie fotografii prasowej. To bardzo dziwny konkurs. Zbyt dużo kategorii, zbyt wiele zdjęć.... ale w sumie trza się cieszyć sukcesami innych, Polaków zwłaszcza :)



1 komentarz:

krzychu pisze...

pełna zgoda co do 'portretów' Kandera. widocznie organizatorzy konkursu byli wyborcami czarnego prezydenta USA ;)

W kwestii poruszonej przy końcu - 'co dopuszczać, a co nie' - powtórzę ponownie: to problem pozorny. Zawsze taki był. Jedyne, co tu jest interesujące, to wymaganie od organizatorów, aby precyzyjnie pisali swoje regulaminy i weryfikowali prace. kropka.