czwartek, 2 lipca 2009

Feszynowa prawda...


Taka mała kontynuacja na kanwie faktu, że Marcin Tyszka ruszył ze swoją nową strona autorską.
Chyba jednak warto to przejrzeć...
Myślę, że niewielu w Polsce jest w stanie Go dogonić. Zresztą nawet nie gonią. Marcin dla mnie prezentuje powoli wymierającą kategorię fotografów mody. Jakość, szczegół, plastykowość i sztuczne nadęcie jest tutaj na najwyższym poziomie.
Ja uwielbiam taki rodzaj fashion. Jest tutaj jakiś szlachetny sznyt!

Polecam.

www.marcintyszka.com


3 komentarze:

krzychu pisze...

Racja. Dzięki za przypomnienie z lineczką.

Anonimowy pisze...

Cholerka, Iczek, zaczynasz mnie już wnerwiać, bo ciągle muszę się z Tobą zgadzać, co napiszesz, to mi tu w grubej większości pachnie myslami podebranymi ;-)
A jak napisałeś o dzieciństwie na Żabiance, to już się zdołowałem. Rocznik 67 z Szyprów pozdrawia serdecznie!

ebe4 pisze...

podpisuję się pod tym - ten styl jest tylko jeden