piątek, 10 lipca 2009

Epoka post-fotoszopowa...


Wiecie dzięki komu i czemu fotografia przetrwa jedynie?
Dzięki streetowcom.

A czemu?
Bo oni najmniej są podatni na chęć "pozaustrojowego poprawiania fotografii".
Tak!

Dlaczego w nas istnieje chęć do poprawiania tego, co już zostało zarejestrowane? W jednym wypadku jest to tylko kolor oczu, w innym chmurki, ale w części poprawiamy zastana rzeczywistość dodając od siebie elementy świata.
Po cholerę?
Dlaczego?

Otóż niewątpliwie winni są tutaj twórcy programów graficznych. Oni ponoszą obecnie 100% odpowiedzialność za dostarczenie nam narzędzi do tych manipulacji. I nie piszcie mi tutaj tych farmazonów, że pod powiększalnikiem da się to zrobić!
Pod powiększalnikiem robił to jedn0milionowy ułamek społeczeństwa, które posiadało powiększalniki i łyknęło SPORĄ (!!!) dawkę wiedzy, by to umieć zrobić. A dzisiaj byle palant z aparatem ma PS i gmera w nim, jak nie przymierzając nastolatek w... kieszeni w poszukiwaniu pieniędzy :)

A wiec mamy już winnych. Twórcy PS powinni do końca życia płacić za każde przerobione zdjęcie kary finansowe.
Ale nie zapłacą.
Zostawmy więc ten durny pomysł. Idźmy dalej.

Czemu tkwi w nas chęć poprawiania zastanej rzeczywistości?
Bo każdy chce być artysta, stwórca, bogiem jakimś lokalnym?
Bo ma w sobie estetykę, która podpowiada mu: "tak Adam, to drzewo powinno rosnąć gdzie indziej... trochę z lewej.. kliknij je, kliknij...".

Może i tak właśnie jest. Zamiast umiejętnie złapać chwilę zastaną i do perfekcji doprowadzić to, co natura, sytuacja, chwila daje, my już od razu na etapie kadrowania mamy za uszami sakramentalne: "to się wytnie"!
Nosz kurde balans! Tego nauczyli nas twórcy tych programów. Bezmyślności!

Jeśli stwierdzenie, że "fotografia to iluzja" nabierze zbyt silnego wydźwięku, to stracimy ją. Znaczy tę fotografię na zawsze!
A ja tego nie chcę.

Ja bym chciał fotografować iluzję, ale nie chcę by fotografia stała się iluzją!
To ważna różnica!
W pierwszym przypadku jestem iluzjonistą, w drugim iluzorycznym fotografem.
W pierwszym zmieniam rzeczywistość i pokazuje ja ludziom na zdjęciach, w drugim zmieniam zdjęcia!

Na ratunek więc spieszy nam jedynie street. Mam wrażenie, że wypracowana przez pokolenia następców Bressona, Winograda, Kertesza, Evansa czy Franka estetyka kadru i podanie go jest idealne w rozumieniu fotografii czystej formy.
Jak niezabrudzony alkohol i czyste heroina...
Nie ma tam miejsca na plastikowe unoszenie się obrazem. Nie ma miejsca na zbytnie epatowanie jakością.
Haniebne jest zmienianie kompozycji w PS.
To jedna z tych dziedzin, która kieruje się swoistym kodem uczciwości.
Oczywiście zawsze znajdą się barany, ale generalnie fotografowie street to wysoki poziom estetyczny, intelektualny i kompozycyjny fotografii.
Czyli to wszystko, czego nie ma w całym tym pieprzonym post-fotoszopowym świecie.

Tak, rozwój fotografii miał dwa etapy jedynie.
Do wynalezienia Photoshop i po nim.
Teraz żyjemy w czasach post-fotoszopowych. Zbliża się jednak apokalipsa. Jeźdźcy już nadciągają.


21 komentarzy:

stolica i okolica pisze...

Przesadzasz iczek. PS nie zrobi cudu z gównianego zdjęcia. Można oczywiście bawić się w grafikę, kolaże, czy kto co tam lubi, ale programy do korekty ekspozycji są przydatne IMHO. Jak zresztą jest skonstruowany plik RAW?

[rK] pisze...

Iczek? Przegrales jakis zaklad? Skad ten tekst?

mariuszek pisze...

Troche tak zbytnio się egzaltujesz tym co napisałeś, prawdę powiedziawszy czyta się to jak apokalipse skrajnego umba-bumba z kraju trzeciego świata, świat fotograficzny nie wygląda tak czarno jak napisałeś i z pewnością wina nie leży po stronie tego styranego fotoszopa ...hmmm, niepotrzebne te strzelanie na oślep

K pisze...

Jak to było? 'Ależ ty jesteś kontrowersyjny!'

Darek pisze...

Uśmiecham się czytając ciągłe mądrości na temat programów graficznych oraz "haniebności" ich stosowania :) każdy ma prawo robić zdjęcia jak chce i co z nimi chce i nie ma potrzeby udowadniania co jest lepsze.

Dobra praca sama sie broni. Jeżeli chce mieć zdjęcie na ścianę i nie podoba mi się drzewo w tle to je wytnę bo taką mam koncepcje a jeżeli chce zrobić pamiątkowe zdjęcie do albumu to nie będę go poprawiał no bo po co ? Pamiątki to jedna rzecz, twórczość druga a komercyjna praca to trzecia i jest jeszcze cała masa innych powodów i technik jakie się stosuje, wedle własnych potrzeb.

Jeżeli ktoś chce robić zdjęcia na kliszy, cyfrze czy innym materiale światłoczułym i nie manipulować w nie to niech tak robi i cieszy się z efektów swoich prac, ale po co udowadniać innym, że robią źle? (bo nie robią tak jak my ?)

I co wogóle mają do tego twórcy programów graficznych? wg mnie należy się cieszyć, że jest tyle różnych technik dostępnych. Każdy wybiera tą która mu odpowiada.

Jeżeli ktoś tworzy piękne zdjęcia, grafiki, czy jakie tam jeszcze określenia są to tylko się cieszyć ... a i nauczenie się Photoshopa też wymaga sporo czasu i sporej dawki wiedzy, sam próbuję od jakiegoś czasu i nie jest to wcale takie łatwe i wymaga sporo czasu żeby osiągnąć taki efekt jaki się chce.. tyle tylko że przy komputerze czas mija o wiele szybciej i wiedza jest dostępna na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko poświecić czas ..

Pozdrawiam,
Darek

bawgaj pisze...

popieram autora tekstu w 99 % !
;)
(często tak sobie mysle ze szkoda ze wymysloną cyfre, choc sam jej uzywalem przez rok myslac ze dotknąlem absolutu fotograficznego, myliłem się)

Adam pisze...

Ja też się zgodzę, mimo że sam według tego tekstu jestem "zły". Zdjęcia mody/portrety z XX w. na filmie, bez PS-a... cudo.

Pozdrawiam
Adam

DrafFter pisze...

Tak naprawdę to programy typu PS rozleniwiają nas. Po co przesunąć się 10 cm w lewo (będzie mniej wygodnie skadrować) skoro można to poprawić w PS. To jest chyba jedyne zło jakie niesą programy tego typu.

stolica i okolica pisze...

Rozleniwiają? Na tej samej zasadzie powinniśmy nadal siedzieć w jaskini i to bez ognia! Samochody nie rozleniwiają? Komputery może? Bzdury, panie kolego! Dobre zdjęcia będą dobre, i to niezależnie od techniki. Ja PS nie znam, więc nie używam, bo właśnie jestem leniwy.

Anonimowy pisze...

oj iczku, iczku, zacytuje Ciebie:

"I niech nikt juz nie mowi, ze kiedys nie ingerowało sie w zdjecie. Zobaczcie sami co trzeba zrobic pod powiekszalnikiem zeby otrzymac efekt finalny
To jest dopiero fotoszop prawdziwy".

oryginalny post Twojego autorstwa:
http://www.canon-board.info/showpost.php?p=395154&postcount=1

przydaloby sie troche mniej fantazjowania pod publike, a moze to jakis nowy PR w lansowaniu sie na wielkiego artyste? i jak to ktos napisal... alez ty jestes kontrowersyjny! ;) ;) ;)

pzdr
M.

szymon pisze...

(...)ale generalnie fotografowie street to wysoki poziom estetyczny, intelektualny i kompozycyjny fotografii(...)
czy moge to zacytowac na swoim blogu???:)

iczek pisze...

To przez czytanie wprost, świat staje się coraz bardziej prostolinijny.

To nie jest tekst o PS...
W ani jednym momencie...

Tak gwoli wyjaśnienia to piszę... :)

@[rK] - nie, nie przegrałem. Ot, przeglądnąłem parę galerii ludzi młodszych ode mnie o 10-15 lat...
I każdy z nich oferował usługi fotograficzne.

Podpowiadam - tekst mój jest o... mentalności.

*Proszę nie czytać wprost moich wpisów, prowadzi to donikąd.

iczek pisze...

@stolica... - Ps zrobi cud. Niestety. Programy rozleniwiają - niestety. Samochód rozleniwia - niestety.
uważam, że zarówno PS, jak i samochody powinny być limitowane.
Nie tylko ekonomicznie. Ustawowo też.

Anonimowy pisze...

iczek pisze:

"Ot, przeglądnąłem parę galerii ludzi młodszych ode mnie o 10-15 lat...
I każdy z nich oferował usługi fotograficzne"

Mój Boże, już nieletni oferują swoje usługi fotograficzne w tym kraju :)))

Pozdrawiam

--
Mariusz

Anonimowy pisze...

A moim zdaniem mimo wszystko to nie aparat robi zdjecia a czlowiek, jego glowa, jego mysli, jego spojrzenie na dany temat. Liczy sie tak naprawde pomysl i talent, a przede wzystkim pasja. Nie wazne czy ktos robi zdjecie cyfra za 50 tysi czy cyfra za 2 tysie.. smieną czy analogowym canonem.. zdjecie ktore posiada dusze mozna zrobic nawet pudelkiem od zapalek. Tak naprawde wszystko jest kwestia tego co kto lubi, bo kazdy jest inny. Po co prowadzic jakies krucjaty przeciwko cyfrowcom czy tez przeciwko analogowcom?? Wydaje mi sie ze rzecz nie polega na stwierdzeniu "pokaz mi swoj aparat a powiem ci jakim jestes fotografem" ale polega na stwierdzeniu "pokaz mi swoje zdjecia a powiem ci jakim jestes fotografem". Jesli chodzi o photoshopa to wiem jedno.. z gowna nawet w photoshopie nie zrobisz perły.. kazdy niech sobie zyje jak chce, niech uzywa sprzetu jakiego chce, a do obrobki zdjec kazdy niech uzywa czego chce.. jeden moze przejechac po gotowym wywolanym w pocie czola w ciemni zdjeciu ceglą a zaraz po tym wylac na to herbate a drugi moze robic to w ps-sie.. mysle ze nie wazna metoda i ilosc poswieconej na zdjecie pracy.. Wazny jest tak naprawde efekt koncowy oraz inwencja w czasie robienia zdjec.

Kraftsman pisze...

Przecież to wszystko tylko narzędzia. Obrazek się liczy nie sprzęt.

Anonimowy pisze...

Iczku, czyżbyś zapomniał o fotografach przyrody? Przecież tam najmniejsza ingerencja dyskredytuje zdjęcie. Ale mniejsza o większość, cieszę się, że ten post się tutaj pojawił. Tym bardziej, że napisała go osoba zajmująca się totalnie zePSutą dziedziną fotografii. Może moja wiara w fotografię nie upadnie tak szybko...
pozdarwiam,
kolega z pracy ;-)

karolkepka.com pisze...

Również wywodzę się z ciemni, również miałem podobne zdanie dopóki nie zacząłem sam poprawiać rzeczywistość w PS - okazało się, że wcale nie mam ochoty przesadzać drzewek, a to co robiłem scrossowanym slajdem mam pod suwakiem; to co polarem mam pod drugim suwakiem.

Uważam, że postępu nie da się zatrzymać, nie jest on również taki straszny jak się na początku wydaje. Ewolucja to nasza nieodłączna natura.

jakcie pisze...

Przynajmniej pogoda na zdjecia jest fajna...

papership pisze...

Dobrze piszesz, wódki Ci nalać!

seb pisze...

Fotografia zawsze była iluzją, zmanipulowana jest nawet sama rzeczywistość, o naszym postrzeganiu nie wspomnę. Będzie dobrze!