piątek, 26 czerwca 2009

Fotograf NN... Philippe Booch


No tak...
Prosto, bez maniery, konsekwentnie...
Czy od portrecisty można czegoś więcej wymagać?

Philippe Booch wie jak to się robi i robi mi to...:)




fot.: Philippe Blooch (x4)

*dedykuję Jackowi...:)


4 komentarze:

krzychu pisze...

Philippe już lepiej trafia w moje gusta. Jednak przy takiej stylistyce ja często popadam w znudzenie, bo 98% ujęć jest powtarzalnych i raczej widza nie zaskakuje, nie osiada w pamięci żadnym unique selling point.

Didimos pisze...

Normalnie mam słabość do portretów z filiżaneczką kawy. Ale podoba mi się nie tylko to... ;-)

iczek pisze...

krzychu - idąc tropem Twoich słów - chleb, masło i szynka też się nudzą.
Wówczas warto na jakiś czas zasmakować w serze i pomidorach.

Przecież to nikt inny jak komentatorzy tego bloga udowadniają mi co krok, że istnieje coś takiego jak styl.

Ten gośc to nie Fakt ani Super Express :)

ebe4 pisze...

Jak ja bym chciała tak robić..