czwartek, 4 czerwca 2009

Fotograf NN... Christine Fenzl



Bez zbytniego gadania, polecam Christine Fenzl

Niektórych rozczaruje, niektórym się wyda banalne.
A jednak. Zapisałem w Ulubionych.
Może dlatego, że są tam foty z Gdańska z lat 2002-2003 i ogląda się je jak obecne foty z Rumuni czy Białorusi :)



fot.: Christine Fenzl


7 komentarzy:

jarek pisze...

Ej, przeciez dzisiaj mozna zrobic nawet bardziej rumunskie zdjecia w Gdansku :-P Ja nie moge darowac pani Krystynie, ze moja Zaspe (rejon Walesy i Papieza) nazwala Przymorzem.

www.juliamolner.com pisze...

przepraszam... a kiedy byles w Rumunii?
tak dobrze znasz ten kraj, ze sie tak wypowiadasz?

polecam wybrac sie tez do polskiej wsi

Zapraszam na swojego bloga, tam sa zdjecia z Rumunii.

guerilla pisze...

ja byłem w Rumunii - kilka miesięcy temu. I co prawda Iczek poleciał stereotypowo, ale jednak taki skrót myślowy jest jeszcze uzasadniony. Nie ma się co buntować czy obrażać, różne miejsce mają różną estetykę.

PS. na twoim blogu nie da się przebrnąć przez ślubne zdjęcia żeby dotrzeć do czegokolwiek ciekawego..

iczek pisze...

@Julia - nie wytnę wpisu, ale te komentarze nie służą promowaniu własnej "twórczości". Daruj wiec sobie pojawianie sie tutaj tylko po to, by dać link do swojego bloga...

Dziekuje!

krzychu pisze...

nie czuję się rozczarowany lineczką, bo nie miałem określonych oczekiwań; na chwilę obecną wydają mi się banalne.

studio navigo pisze...

Iczku, Julia nie pojawiła się na Twoim blogu po to, żeby promować własną twórczość - napisała to, co napisała, ponieważ ona jest właśnie stamtąd. Nie reklamowała więc własnego bloga, tylko zaprotestowała przeciw powielaniu stereotypowego obrazu swojego kraju.

iczek pisze...

I dlatego napisala, zapraszenie do swojego bloga, gdzie zdjec niby "prawdziwych stamtąd" jest jak na lekarstwo...?

Ok, moze zle to odebralem...

Jesli Julia poczula sie dotknieta, to sorry.