środa, 13 maja 2009

Myśli nieuczesane...


Stasiu Lec popełnił w życiu ponoć ponad 5000 aforyzmów. Ja w życiu go nie dogonię, ale cześć z nich mogłaby spokojnie dotyczyć tylko i wyłącznie fotografii.

Sam łapię się często na tym, że w trakcie zdjęć, kiedy niemiłosiernie dłuży mi się każde pociągnięcie 'ajlajnerem' pod okiem modelki wykonywane przez wizażystkę, bo ja już chce focić... wtedy do głowy przylatują takie właśnie myśli nieuczesane. Wyrwane spomiędzy pyłków kurzu krążącego po studio. Jakby
oderwane taśmą klejącą drobiny piasku z podłogi wraz z końcem tła.

Pisałem już kiedyś, że całe to czekanie na sesji na koniec malowania, na stylizacje, zaczyna mnie przerastać, a moja niecierpliwość rośnie wraz z wiekiem chyba. Zacznę przychodzić na sesję jak Wielcy... na 5 minut z załadowanym aparatem :):)

Ale wracając do aforyzmów...


"Okno na świat można zasłonić gazetą"
Czyż nie piękne?!
Dokładnie tak samo jest z fotografią i internetem... :) Przesłania nam oczy to, co oglądamy w sieci. Świat się nam tam przeniósł. Kiedyś gazeta, dzisiaj sieć.

"Czasem dzwony kołyszą dzwonnikiem"
Cudne! Przecież 90% tych uznanych fotografów jedzie na opinii. Mówię raczej o polskim podwórku. Oni robią to samo od lat. Tylko n nieliczni starają się jakoś ożywić martwą tkankę tej papki magazynowej. Raz wejdziesz w tryby, to już tam osiądziesz i lecisz...

Albo to:
"Można otworzyć usta z zachwyty, by zamknąć je ziewnięciem"
No po prostu esencja niektórych lukrowanych obrazków zachwycających całym tym formalnym pięknem, które pozostaje tylko formą, a pod spodem... szarość.


A teraz moje :)
"Zrobienie zdjęcia, nie zawsze jest wynikiem naciśnięcia migawki"
"Łapanie chwil podobne jest do łapania much. I tu i tu ważna jest łapka"
"Spieprzone zdjęcie jest spieprzone tym bardziej, im więcej ludzi je pieprzyło"


A i jeszcze jedno się mi przypomniało:

"Niektórym czekanie na dobre światło pomyliło się z czekaniem na talent"


Wiem, że nieudolne, ale "nieuczesane" wiec o tak...

A może macie swoje aforyzmy fotograficzne lub wynikające z fotograficznych doświadczeń..?:)






8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

gratuluję:)
(choć jak zwykle wolałbym bez gadżetów... ale zapewne takie też masz...)

Mariusz

Natalia M. pisze...

Z tym pieprzeniem to trochę tak jak z tymi kucharkami - Gdzie kucharek sześć..tam spieprzone zdjęcie ;)

iczek pisze...

@Mariusz - specjalnie dla Ciebie doklejam wersje skromniejszą... a jakże inna :)
Choć gadżet jest :)

Anonimowy pisze...

Dzięki :)
Śliczna modelka...
Mariusz

Ciekawy pisze...

Tak technicznie...
Iczku jak rozwiązujesz problem ustawienia ostrości w Twoich portretach ? Ustawiasz na matówce a potem modelka już nie może się ruszyć ? czy masz dalmierz...

Myślę że dla takich formatów głębia ostrości jest cieniutka...

iczek pisze...

Pracuje tylko z modelkami, które się mało ruszają :)

Ale poważnie, to pracuje tylko na matówce i jest to dodatkowy element niepewności i chyba nieprofesjonalizmu :)

Ustawiam ostrość, modelka trzyma pozę, a ja walę :)

Głębia faktycznie jest minimalna, szczególnie, ze ja pracuje na największych przysłonach w świetle zastanym i czasie miedzy 1/5 do 1/25s.

Kotlet pisze...

Bardzo mi się podoba to co tworzysz ;]

Anonimowy pisze...

Ślędzę ostatnio Twojego bloga i nie spodziewałam się, że nie dośc że jesteś barzo dobym fotografem, to jeszcze poetą :). Gratuluję tak wielu talentów :)...no i drzemie w Tobie dusza...romantyka...to widac ;P
Ania Łabędzka - B&W