środa, 27 maja 2009

Cyfra sucks...!


Słuchajcie no, dzieci cyfrowego świata!
Słuchajcie no, pokolenie matki matrycy i ojca piksela.
Słuchajcie no, lubujący plasticzane twarze bez ziarna.

Wasz Czas Dobiega Końca!!!
Rewolucja nie oszczędzi swoich dzieci i spłoniecie na stosie UNIKALNOŚCI.
Wasz zmultiplikowany świat 'takosamości' zamknięty w miliardach takich samych aparatów z takimi samymi matrycami o takim samym 'niskoszumie' odchodzi do przepaści nazywanej WYJĄTKOWOŚCIĄ!

Oto dziś usłyszałem w radiowej Trojce, że sprzedaż winyli wzrosła w 2008 roku o... no... 350% !!!
Chodzi tutaj o wysokiej jakości winyle gruborżnięte :) O ile to Wam coś mówi :)

Płonie już dla Was stos. Możecie zacząć wygrzebywać z szaf pudełka do tych Waszych cacek plastikowych i pakować ładowarki zaraz obok kart pamięci na których macie zapisane plastikowe obrazki 2D. W których nie ma żadnego życia, żadnej materialnej wartości... poza flashową ułudą istnienia.
To się będzie dopiero palić.
To będzie ognicho jakiego cywilizacja nie pamiętała od czasu spalenia Biblioteki Aleksandryjskiej przez Cezara 48 p.n.e.!

Ceny materiałów analogowych do dużego formatu idą w górę od 3 lat. Jeszcze rok temu paczka Polaroid 55 (20 fiszek) kosztowała 50 dolców, teraz nie trafisz za mniej niż 130 dolców.
Materiały pozytywowe trzymają cenę od kilku lat.
Profesjonalny sprzęt takich firm jak Linhof, Calumet, Sinar osiąga ceny w tysiącach.
Jest dobrze.

Ja już przygotowałem patyki na kiełbaski.
I jest ze mną już spora grupa współbiesiadników.
Cierpliwie czekam..:)



36 komentarzy:

xnb (aries.mehehe) pisze...

Aż w końcu jakiś producent zaoferuje lustrzankę Fx z wymiennymi... matrycami ;) Różny poziom szumów, różna czułość np. na IR... Chyba powinienem ten pomysł opatentować ;) Za dwa lata powiem "a nie mówiłem"? ;)

PS. A tak na poważnie - coraz trudniej dostać dobrą kliszę :/ Coraz trudniej znaleźć miejsce, gdzie ją wywołają (w C41 się w domu nie bawię).

Pozdrawiam!

bawgaj pisze...

to ja szykuje karczek heheh ;))))

SlawekS pisze...

Po co ta ekscytacja ?
Czy świat analogowy nie może współistnieć z cyfrowym ? Fanatyzm jest zły w każdej postaci. Nie ma co ogłaszać rychłego nawrotu analogów w różnej postaci, ponieważ kości zostały rzucone i cyfryzacji nikt nie zatrzyma, jest skazana na ułamek procenta rynku. Renesans płyty analogowej jest związany z modą, tym że się pojawiają krótkie serie wznowień i nowe edycje w nakładach paru setek sztuk, analogi mają swój kącik w EMPIKACh. Poza tym co to jest wzrost o 350 % ... czy to nie jest przez przypadek tak że w 2007 sprzedano 6 płyt a 2008 21 sztuk :)
Sam kupiłem dwa takie analogi :) więc 9,5 % rocznej sprzedaży należy do mnie...

iczek pisze...

Oto dane magazynu Billboard z zeszłego roku:

"Otóż Billboard podał również wskaźniki sprzedaży winyli w USA za ostatni rok. Okazało się, że nośnik ten ma się całkiem dobrze - najlepiej od 1991 roku, gdy prowadzi się oficjalne notowania sprzedaży! Amerykanie w ostatnich dwunastu miesiącach kupili blisko 1,9 mln. albumów i singli na wosku. Jest to pierwszy raz od 2004 roku, gdy sprzedaż przekroczyła milion sztuk, a w stosunku do 2007 roku wynik ponad dwukrotnie lepszy".

I to tylko USA :)
Stanowisz więc jedynie 0,0001% :)

Anonimowy pisze...

Fajnie, ze winyl gruborzniety. Tylko co z tego skoro rzniety z cyfrowej matrycy. Czasy LP skonczyly sie na poczatku lat 80tych.
A czytajac takie teksty coraz czesciej mam ochote sprzedac mojego Horsemana i kupic D3X.

~Audiofil

iczek pisze...

Kup, koniecznie i potem sprzedaj wszystkie winyle...
Potem zatęsknisz za basem z winyla, którego żadna cyfra nie podrobi "Audifilu"...

filhalandilas pisze...

Wiesz, naprawdę jest się z czego cieszyć że ceny materiałów wzrosły ;P

Anonimowy pisze...

Piotruś, Ty to taki współczesny Don Kichot jesteś :) Czasami myślę, że fajnie by było doskonalić się w sztuce krzesania ognia poprzez uderzanie kamienia o kamień czy pocieranie patyków... (o! a tak uzyskany ogień to miałby wartość.. swoją symbolikę, duszę...). Ale większość woli użyć zapałek lub zapalniczki :))) Cyfrowy świat nie umrze, przeciwnie ma się dobrze i będzie się rozwijał :)

Mariusz

jarek pisze...

A ja jakos nie potrafie w sobie wzbudzic entuzjazmu. Aparaty niedlugo zaczna sie rozsypywac, a nowych jakos nie widac, skanerow nie produkuje juz nikt oprocz Epsona, coraz trudniej z porzadnym C41. Ceny materialo rosna, bo spada podaz przy w miare ustabilizowanym popycie. Zanim podaz siegnie dna, a ceny nieba, wiekszosc popytu przestawi sie jednak na substytut i bedzie pozamiatane. W momencie gdy Hollywood w calosci przejdzie na cyfre, wtedy dopiero okaze sie jak silny jest film :-/

Franz von Rosenberg pisze...

ale rzecz jest oczywista i nie ma co się nad nią rozwodzić. Muzyka poleciała w cyfrę w latach dziewięćdziesiątych, w zasadzie wszystko samplowali albo syntezowali i ludziom się podobało. Grupki rockmanów dających sztuki po knajpach były niszą. A potem świat się zorientował, że w sumie cyfra okej, ale za dużo pieprzenia się jest z naśladowaniem czegokolwiek i na sceny popowe wróciły poczciwe wiosła, basówki, klawisze i rury. No i jakiś tam kącik z boku dla DJa.

Hałasy i rewolucje rynkowe najczęściej rozbijają się o pytanie, na ile to wszystko w sumie na sens. I czy naprawdę warto odrzucać dobre, sprawdzone przez dziesiątki lat metody, dla taniego efekciarstwa.

. pisze...

No, dziś z TLR byłem fotografować modelkę - z rozbawieniem spojrzała na sprzęt.. :-)

Rudolf pisze...

Och, jaki Ty jesteś kontrowersyjny! ;)

GenghisKhan pisze...

ale Ci niektórzy pojechali iczku:)
ja dodam tyle od siebie:
cyfraczanki poczekajcie z 50 lat i pokażcie niezniszczone i zachowane zdjęcie cyfrowe;) o ile wasze nośniki nie padną;)
zaniki prądu i waszych dzieł nie ma - bo ilu z Was je drukuje:)?
impulsik EMP nad miastem i ludzie tracą "pamiątki" rodzinne:)
a szklane negatywy jak były tak będą;)
błony też sie zachowają - żelatyna odziwo nieźle się potrafi zakonserwowac;)

gengu:)

Orzech pisze...

Bardzo duża część sprzedanych winyli trafia w ręce DJów, którzy, jako zawodowcy, grający w klubach z najlepszym nagłośnieniem, słyszą różnicę w brzmieniu analogowym i cyfrowym.
Sądzę, że podobnie będzie z fotografią analogową. Mały obrazek został już wyparty przez cyfrę, losy srajtaśmy pewnie też już są policzone, ale analogowy wielki format jeszcze długo będzie królował jakością w fotografii.

mariusz lemiecha pisze...

Ja się cieszę, że analog jest w punkcie, w którym się znalazł :) Cóż wyjątkowego by było w fotografii wielko lub średnioformatowej, gdyby stała się masowa ?? Nie zmienia to jednak faktu, gniot zawsze będzie gniotem, bez znaczenia na jakim nośniku został wykonany. Jednak, bardzo dobre zdjęcie cyfrowe, w moich oczach, zdecydowania przegrywa z bardzo dobrym zdjęciem ze średniaka, lub wielkiego formatu :) ...takie zboczenie :))

Anonimowy pisze...

Piotrze cyfrografia nie zginie. Jest to metoda prostrza i tansza dla zakladow fotograficznych gdzie zdjecia do dowodu otrzymujesz za piec minut a studyjne zdjecia slubne czy pociech mozna szybko podrasowac. To samo tyczy sie zdjec reklamowych. Sa tansze dla firm niz fotografia analogowa. Nie mowiac juz o zwyklych amatorach, ktorzy pstrykaja zdjecia u cioci na imieninach. I moze to dobrze, ze nie zginie. Moze fotografia analogowa nabierze wtedy rangi sztuki kiedy bedzie jej malo. No i bedzie w cenie. Cieszysz sie , ze materialy drogie. Jesli jestes oredownikiem analoga powinno Cie to wrecz martwic. Jest tu jakas niezgodnosc rozumowania niestety.
Przenmioslam sie na cyfre i nie jestem z tego zadowolona. Moze jestem starej daty - fotografia cyfrowa nie spelnia moich wymagan. No ale coz......cena ! Moze wroce jak mi dzieciaki wyjda z domu i nie bede musiala lozyc na korepetycje, kolka zinteresowan, modne ciuchy ect. Moze wtedy znowu wroci moj czas. Narazie mam do wyboru - robic cyfra albo nie robic wcale. Wybieram to drugie i mimo wszystko jestem wdzieczna cyfrakom, ze jednak mam jakis wybor.

Pozdrawiam !
Gosia Barta

Anonimowy pisze...

Pomylka - oczywisacie wybieram to pierwsze :)

Gosia Barta

Anonimowy pisze...

Hmm... niedługo ceny materiałów będą tak wysokie, że pół godziny będziesz się zastanawiał zanim wyzwalając migawkę staniesz się lżejszy o 100 czy 200 zł.

Niedługo matryce cyfrówek będą lepsze w każdym aspekcie od negatywu czy slajdu (w wielu już są) i co wtedy?

...


Kiedy wyprodukowano pierwsze samochody mówiono, że powyżej 20 km/h pęd powietrza będzie zabijał podróżujących tym środkiem lokomocji. Jak jest naprawdę chyba mówić nie muszę...

Postępu nie zatrzymasz, banał nad banały.


--
Leon

kacper kowalski pisze...

jesli zginie to wraz z cala nasza cywilizacja cyfrową - wyobraz sobie sytuacje, ze w interecie rodzi sie nowy byt za terminatorem, dukajem czy innym lemem... przestaje dzialac telefonia, finanse, telewizja, slowem wszystko. W jednej chwili wszyscy staja sie rowni (bo kto w dzisiejszych czasach trzyma oszczednosci w skarpecie :-) i jest wesolo.

Cyfra nie zginie poprzez prosty fakt, ze zmienił się sposób widzenia. Zbyt wielka ilość powtórzeń plastikowej cyfry w reklamie ulotkach internecie przesunęła środek ciężkości w naszej matrycy. Przede wszystkim dotyczy to fotografii kolorowej - juz za moment ta analogowa bedzie taka "brzydka" technicznie. Co innego b&w tu rozpietosc tonalna analogowa zawsze bedzie zachwycac.

pozdro,
kacper (mamiya 7II)

Anonimowy pisze...

O tak, o tak Kacper ! Masz 100% racje ! O ile kolor w cyfrakach jest jeszcze okej tak BW po prostu mnie totalnie oslabia :((( Plakac mi sie chce jak widze BW z moich analogowych zdjec i to cos z matrycy :(((
A moze ja nie umie merdac suwakami ehhh....

Gosia Barta

Anonimowy pisze...

ta Twoja teroria jest slaba...

ludzie za 20 lat beda patrzec z podziwem na zdjecia robione Nikonem D70 czy Canonem 300d, z prostego powodu, te aparaty nie beda istniec, i zrobienie zdjec takim wynalazkiem to bedzie cos nieosiagalnego. a starym analogowym rupieciem z szafy zrobisz zdjecie nawet za 100 lat, i co to za frajda? takie zdjecia zawsze wychodza, a jak zrobisz na przeterminowanym materiale to jeszcze Cie za artyste wezma...

pheh ;)
karliczek

Anonimowy pisze...

Jacy wy wszyscy poważni! Iczek pisze to wszystko z wyraźnie przymrużonym okiem, a tu takie komentarze :-/

Tak samo jak nie zniknie CD, tak samo nie zniknie fotografia cyfrowa. Ale to miła wiadomość, że analog znajduje sobie niezależne miejsce w tym zero-jedynkowym świecie :)

Pozdrawiam,
andrusz

Anonimowy pisze...

O dawna mówi się o inteligentnych sieciach, w których informacja nie ginie. Za jakiś czas byćmoże komputer to będzie tylko klawiatura, monitor i mały terminal do łączenia się z siecią. Wszystko będzie w sieci, wszędzie i nigdzie zarazem. Do naszych informacji będziemy mieli dostęp zawsze i z każdego miejsca.

Analog zostanie, bo też musi istnieć.

Gosiu - jeśli Ci nie wychodzi to znaczy, że nie umiesz merdać suwaczkami, nie umiesz :)


--
Leon

fot.AP pisze...

zostałem zweryfikowany. Moje hasło to achiri.

Cyfrowa fotografia nie zniknie ponieważ dopiero jest na początku swojego rozwoju. Sądzę, że urządzenia które dziś używamy są bardzo prymitywne. Ale to nic dziwnego skoro historia doskonalenia cyfry przeznaczonej dla ludzi liczy jakieś 10 lat więc jest to niezwykle świeża dziedzina techniki. Uważam również, że dzisiejsze urządzenia - aparaty cyfrowe - to marne prototypy urządzeń które pojawią się w przyszłości.

negatyw pisze...

Nie przesadzałbym z tym optymizmem. Sprzedaż winyli - nawet jeśli wzrosła o 350% to tak naprawdę jest to ułamek procenta sprzedaży płyt CD. 2mln CDków to rocznie Madonna sprzedaje w samej Wielkiej Brytanii. Poza tym z wywołaniem slajdu zaczynają pojawiać się problemy, w Łodzi jest właściwie tylko jeden punkt (i ponoć jeszcze na wólczańskiej, ale o tym tylko legendy krążą) i trzeba czekać tydzień aż się niby "nazbierają". Poza tym dobry skan z choćby 6x4,5 do tanich nie należy bo ręcznych kolorów z labu to już chyba nie uświadczysz (i tu legendy o Panu z Częstochowy, który ponoć jeszcze robi). Poza tym niewiele osób posiada na tyle dobry gramofon do którego porządna wkładka kosztuje z 1000pln. W domu mój ojciec słucha winyli na Marantzu, który nie jest jakąś wyższą półką ale generalnie tego typu urządzenie do popularnych w Polsce nie należy. Swoją drogą ma wzmacniacz tranzystorowy, bo lampa (JoLida JD-502B), którą miał subiektywnie oceniając grała zbyt ciepło i stonowanie np. do Garbarka czy Davisa. Świetna była do lekkiego wokalu.Z cyfrą i analogiem będzie niedługo podobnie. Oczywiście cyfra (z)dominuje, ale będzie miejsce dla (ja to tak nazywam) odszczepieńców do których sam się częściowo zaliczam.

Kraftsman pisze...

Iczek - lubię takie żartobliwe, podszyte krotochwilą wpisy. Brzmi to wprawdzie jakbyś się nawąchał utrwalacza albo innej ciężkiej chemii, ale wygląda nawet prawie, jakbyś miał dystans do własnych dziwactw i natręctw ;-)

jarek pisze...

Sklep w Tokio: http://www.photoness.de/yodo_analog/

mariusz lemiecha pisze...

.....o w mordę... stoisko pentaxa 67.... o fak !!! :))

iczek pisze...

@kraftsman - :)

iczek pisze...

O Jezu! Dzerry - posiekałam się.
Kocham Japonię!
Na zawsze już :)

Anonimowy pisze...

Tylko chciałem naprostować co pisał negatyw. W Łodzi nie spotkałem problemu wywołania slajdu. Są 2 miejsca, na Wólczańskiej i przy rondzie Solidarności. I wcale nie jest tak, że czeka się tydzień. Na Wólczańskiej zajmuje to 2 dni (chyba można by mieć nawet na następny dzień jakby komuś bardzo zależało). No ale tak to jest w tym internecie. Każdy powtarza po każdym, bez sprawdzenia samemu, i tworzą się mity i legendy. Deoos.

Gringo pisze...

dyskusja w komentarzach nie ma sensu, wszyscy atakujący, urzywający cyfry biorą nas zwolenników analoga za purystów i ludzi, negujących cyfrę, a wręcz życzącym upadku fotografi cyfrowej tak mocno jak babcie wierzące w rydzyka... Wszyscy, a przynajmniej zdecydowana większość użytkowników analoga (od małego do wielkiego obrazka) nie ma nic do techniki cyfrowej jako samej w sobie bo i takim aparatem można robić klatki godne uwagi... Cały widz polega jednak na tym, że każdy ma swoje bardziej lub mniej ulubione rzeczy i nikt mu tego nie zabroni - a niestety wielu próbuje...

pozdrawiam i idę skanować filmy

negatyw pisze...

Deoos. Ja oddaje do lafobu i ostatnio czekałem tydzień. O wólczańskiej tylko słyszałem i to nie z Internetu ale od znajomych. Swoją drogą gdzie na Rondzie Solidarności? Pierwsze słyszę.

Anonimowy pisze...

Lafob jest przecież przy Rondzie Solidarności. :-) Nie mam porównania obu miejsc, bo robiłem tylko na Wólczańskiej, ale jest o ponad 1/3 taniej, a byłem zadowolony z wywołania. Deoos

Anonimowy pisze...

jałowe, bezsensowne gadanie .. o wyższości świąt wielkiej nocy nad świętami bożego narodzenia. i skąd tyle jadu do bliźniego co na cyfrze płodzi :), skoro mu ładnie czasem wychodzi .
aaa "analog" choć śliczny, to te wywoływacze i utrwalacze i inne specyfiki obojętne dla naszej matki natury nie są ;P - to tak sobie z innej nieco beczki
Anna R.

ps. kiedyś się człeka pytano czy lubi republikę czy lady pank - a dlaczemu mie obu :D

Anonimowy pisze...

a ja wierze, że z czasem cyfrowe aparaty dogonią jakość analoga, a potem - przegonią.Ludzkosć dązy do maksymailizacji WYGODY, także w działaniach artystycznych! To dlatego olej wyparł temperę w malarstwie!
Robił ktos Sinarem p3? ciekawi mnie porównanie tego wynalazku z analogiem...

PS z prawa marketingu etc wynika, że jesli popyt na analogi, slajdy, polaroidy etc by wzrastał to powinny one TANIEC, a nie drożeć-ponieważ producenci powinni zacząc znow je produkować , widząc zysk! A tymczasem jest przeciwnie-z jakiegos dziwnego powodu taki np hasselblad koncentruje sie na cyfrowym hasselu, zamiast kontynuować serię V...dziwne?

pozdr.
wroński al.