wtorek, 26 maja 2009

Agencja VII i Red Cross...


Wspólna inicjatywa Czerwonego Krzyża i pięciu reporterów agencji VII ma zobrazować (co za słowo!) skutki wojny w ośmiu zapalnych miejscach świata. Temat wydaje się być banalny i pokazywany już setki razy.
Dodatkowo, tematyka zawężona do "skutków" zdaje się być bardzo łatwa do zrobienia, patrząc fotograficznie. Szpitale, urwane nogi, ręce i płaczące matki z dziećmi przy piersiach. Tak mi do głowy od razu przyszły obrazki właśnie w tym stylu.

Jak wygląda to oczami chyba najlepszych fotoreporterów wojennych naszych czasów. Oceńcie sami.
Zdjęcia Morrisa z Liberii kompletnie nie zrobiły wrażenia na mnie... nie wiem, może właśnie dlatego, że wbiłem sobie w głowę te urwane ręce!?
Filipiny Nachtwey'a są niesamowite. Ależ on operuje kolorem i akcentami! Mniód Panie!
Kongo w wykonaniu Haviva jest odrealnione, ale przez to świeży powiew do reporterki. Fajne.

Polecam Wam!



fot.: James Nachtwey (from www.viiphoto.com)



11 komentarzy:

Gringo pisze...

Nachtwey zawsze prezentuje najwyzszy poziom prac...

kacper kowalski pisze...

Z kolumbi czy morrisa? bo:

LIBERIA by CHRISTOPHER MORRIS, COLOMBIA by FRANCO PAGETTI

Stara zasada jest brutalna - nic tak dobrze nie ożywia zdjęcia jak trup - może w końcu, gdy już nauczyliśmy się oglądać takie zdjęcia, zamiast formę ludzie zaczną oglądać i dostrzegać to, co się na nich znajduje.

W każdym razie sam kiedyś sie złapałem na tym, że większość takich orientalnych, abstrakcyjnych (dla mojej rzeczywistości) obrazów (bo te fotografie to obrazy) oglądam tylko jak obrazki, anie historię czy opowieść o realnym cierpieniu i problemie.

Najbardziej takie zdjęcia dotykają gdy dodana jest opowieść ich autora o tym co widział, słyszał i czuł, ale nie stety nie zawsze jest to możliwe.

pozdrowienia,
Kacper

iczek pisze...

Oczywiscie Liberia - dzieki Kacper...

adrian pisze...

Zdjęcia Morrisa są po prostu nudne. Kadry są praktycznie identyczne z tymi z kampanii prezydenckiej w us&a.

Patrząc na jego zdjęcia zastanawiam się czasem co on robi w takim doborowym towarzystwie.

Nachtwey - jak dla mnie - to inna liga i zawsze świetne zdjęcia. W przeciwieństwie do Morrisa właśnie zdjęcia Nachtweya są dużo bardziej zróżnicowane, są inne kadry, inne plany itp.

Druga sprawa - coraz częściej pojawiają się zdjęcia niedoświetlone. Ciekawe dlaczego :]

Rudolf pisze...

Ożesz...
Zdjęcie Nachtweya z rowerem - killer!

iczek pisze...

Jak myślisz Rudolfie, czy to jest zdjęcie wykonane cyfrą ?:)

adrian pisze...

Własnie, qrna, miałem pisać :D
Foty wyglądają bardzo analogowo, ale czy to syfra czy nie - ciężko stwierdzić.

jarek pisze...

Nachtwey to na 100% cyfra.

iczek pisze...

Sprawdziłem: 1DsMKII

jarek pisze...

Ale po co sprawdzac. Przeciez to od razu widac - zaden znany mi material kolorowy nie bedzie tak dobrze zachowywal sie w cienach.

iczek pisze...

Przecież to kwestia monitora Jarek... ja mam taki,że gówno widzę w tych cieniach :)