czwartek, 12 marca 2009

Piotruś Pan...w każdym fotografie?


Kiedyś napisałem taki oto tekst o Mistrzach i Piotrusiu Panie. To była taka polemika z Rudolfem i jego problemem z Mistrzem.

A wczoraj w Gazecie znalazłem bardzo fajny artykuł odnoszący się do zjawiska "Piotrusia Pana" u mężczyzn - "Piotruś Pan. Epidemia"

Żeby powiązać te wątki, to napiszę tylko, że mam wrażenie, że większość facetów fotografów to takie Piotrusie, które chowają się za tymi aparatami i skrycie wkładają w czasie sesji czapeczki z piórkiem...
Wczorajsze spotkanie z panem JP tylko mnie w tym utwierdziło.

***

- BERNA: Fotografowie-mężczyźni już dawno wyginęli.
- MAKS: Wyginęli? Przecież to nie były mamuty!


8 komentarzy:

Rudolf pisze...

Mein Gott, mam nadzieję, że się mylisz pisząc "mam wrażenie, że większość facetów fotografów to takie Piotrusie(...)".
Ten artykuł na gazecie jest o naprawdę żałosnych ludziach (czy też zachowaniach).
Twoje "piotrusiowanie" za aparatem jest wg mnie czym innym, a przede wszystkim nie jest tak żenujące.

iczek pisze...

Rudolf - żenujące jest to, że wiele z tego artykułu mogę sobie do czoła przylepić, nawet nie wiem jak bardzo nie chcąc tego...

Czarna rozpacz stary...:(

Psychoanalityka szukam... al;e koniecznie z dorobkiem fotograficznym, bo tak nie będzie o czym gadać :)

Niech ktoś mi zrobi terapie.. taka z kozetką... pachnąca skórą... z tymi wszystkimi tekstami o stosunku do matki, ojca... o ostatnim współżyciu... no takie tam.

Może odnajdę w sobie gościa z reklamy Marlboro :)

Rudolf pisze...

Pachnąca skóra powiadasz? Pewnie byś się zawiódł, bo teraz to plastiki, podejrzewam, wszędzie...

Natalia M. pisze...

teraz sie po prostu siedzi na krześle - za duzo amerykanskich filmów Panowie ;) a tak serio - każdy taki Piotrus, który odkładając aparat dalej jest Piotrusiem, powinien mieć tabliczkę ostrzegawczą "uwaga Piotruś Pan! nie wiązac się!". Odpowiedzialności tu brakuje - za tych, których się "oswoiło". Zapraszam na terapię ;P.

Natalia M. pisze...

PS: Piotrusiowie są troche jak alkoholicy: kobiety łudzą się, że ich z tego wyciągną (czasem się udaje ale tu potrzebna jest współpraca), oni zaprzeczają, że mają problem, jadą po bandzie i po ludziach, którym na nich zależy. A te biedne Matki Teresy dalej kochają tych małych chłopców i chcą ich "uratować". Niestety nie da się uratowac kogoś, kto nie chce zostać uratowany. Proponuje zaklasywikować "Piotrusiopaństwo" jako groźną chorobę cywilizacyjną... i może jakaś kampania informacyjna?.. ech

Rudolf pisze...

Ha!
Iczek, to coś wspaniałego - Twój blog stał się platformą do anonsów towarzyskich - podejrzewam, że możesz zbić na tym niezłą kasę. Wykorzystaj to, chłopie!

Natalia M. pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
iczek pisze...

Rudolf - opanuj się. I tak nikt Cie już nie weźmie... i w dodatku bez skutera jesteś... :)