poniedziałek, 12 stycznia 2009

To se jednak wrati... Polaroid PoGo


Ludzie!
Jakże piękne są jednak losy technologii. Ona zawsze robi koło i prędzej czy później wraca do najlepszych i najprostszych rozwiązań.

Oto firma Polaroid powraca na scenę z "nowym" pomysłem. Polaroid PoGo - ma być wężem kusicielem dla tych, którzy chcą mieć druk zaraz teraz.
To wiszące na jabłoni technicznych nowinek jabłko skusi chyba jednak nielicznych. Pomimo tego jednak śmieje mi się mordka, że stare rozwiązania znajdują swoją kontynuację w nowszych odsłonach.

Dla mnie oczywiście to przerost formy nad treścią, bo te obrazki są straszliwie plastikowe na razie...
A poza tym płacić 200usd za aparat z plastiku, skoro można mieć SX-70 :)


11 komentarzy:

jarek pisze...

POGO to zadna nowosc. Wyplynela teraz, bo wypuscili ja w komplecie z jakas malpa. Zreszta nie wiem jakim cudem oni jeszce w ogole cos wypuscili, bo Polaroid jest w stanie uapdlosci, a jego niedawny wlasciciel Mr. Petters moze dostac ponad 200 lat za wszystkie malwersacje i przestepstwa, do ktorych sie dopuscil. Oprocz pospolitych przestepstw sciganych z urzedu, dochodza machloje na ponad dwie duze banki. Dobry adokwat zejdzie pewnie do 20, ale zawsze.

Rozmiar tych wydrukow jest nieco smieszny - 2x3" - to jest mniej niz zdjatko z filmu 600. A jeszcze z innych ciekawostek, to pogo jest w stanie wypluc 20 wydrukow na komplecie baterii - pewnie w warunkach laboratoryjnych - w realnym warunkach jak wydrukuje 15 to bedzie dobrze.

W kazdym razie, ja nie podzielam twojego optymizmu. Dla mnie to jest tylko bezsensowny ostatni gwozdz do trumny tej firmy. Badziewie, ktore poza natychmiastowoscia nie ma nic wspolnego z genialnym dziedzictwem Dr Landa, ktorego wynalazki sa nasaczone sprytem, inteligencja i specyficznym indywidualizmem, ktory zawsze wyroznial produkty Polaroida z calego fotograficznego swiata.

Gdyby wznowili produkcje swoich sztandardowych materialo i zaczeli sprzedawac za 1/2 ceny z ebaya, to zarobiliby pewnie 10 razy wiecej niz za to SROGO POGO.

iczek pisze...

A miałem wrazenie, ze jasno i dosadznie wyrazilem swoje ironiczne podejscie do tego cuda :)

Dzieki Jarek, ze wszystko ładnie wyłuszczyłss :)

[rK] pisze...

"A poza tym płacić 200usd za aparat z plastiku, skoro można mieć SX-70"

Chyba tylko na polke, bo do niczego innego, niestety.
Oddam swoja cyfrowke za 10 opakowan Time Zero.

iczek pisze...

A jaką masz..?:)

[rK] pisze...

A jaka chcesz?

iczek pisze...

Czy ja mówię, że chce...?:)
Tak pytam, dla podtrzymania rozmowy...

[rK] pisze...

A to sie nie przyznam.

guerilla pisze...

może gdzieś w Luizjanie na przykład jest malutki sklepik fotograficzny, gdzie na ścianach wiszę reklamy Kodak Box a na półce leżą zakurzone stosy Time-zero... Przecież to niemożliwe żeby zostały wypstrykane wszystkie jakie kiedykolwiek wyprodukowano! Skoro bez ogromnych kłopotów można kupić filmy Orwo jeszcze. Wniosek jest taki, że trzeba dobrze poszukać :-)

jarek pisze...

Sorry, iczek zbyt emocjonalnie zwiazalem sie z tym calym polaroidem. Ironia jest dla mnie transparentna (sic!).

@[rK] E tam, z szescseta mozna calkiem fajne rzeczy zrobic w SX-70. A juz Fuji FP100C w Automaticu za 10 dolarow, to juz w ogole cuda wianki.

[rK] pisze...

Niestety.
"Mazac" sie nie da.

jarek pisze...

Ale z fuji mozna robic transfery. Znacznie bardziej kiczo-odporne niz mazanie :-)