wtorek, 20 stycznia 2009

Swego nie znacie...

... cudze ganicie.

Trochę zmieniłem to powiedzenie pod treść posta.

Oto jedna z Fotoedytorek, jednej z Gazet pisze na swoi blogu o nieudanych sesjach foto w innych gazetach. Nie wiem czemu tak daleko szuka poza budynkiem, w którym pracuje?!

Oto bowiem w moich rękach wylądowały dzisiaj Wysokie Obcasy wydawane przez ten sam koncern, który utrzymuje bloga autorki. Numer sprzed tygodnia zawiera materiał pod tytułem "Jaki chcesz dom?".
A w nim zdjęcia formacji Zorka Project.

Już kiedyś o nich pisałem. Wówczas robiły zdjęcia rodzinnych zawodów i utyskiwałem na to, co pokazały - że złagodniały i że komercja je trochę zepsuła. Teraz - już tylko płaczę. I zaczynam zastanawiać się czy ja jakiś jasnowidz jestem...!?

Oto przede mną, ambitne jeszcze rok, dwa temu dziewczyny pokazują najniższych lotów ilustracje, które nic nie ilustrują, a ich bezpośredniość i banalność podania obraża mnie jako czytelnika. Nie wiem jak długo jeszcze Zorka Project będzie przyciągać jakiekolwiek gazety poza feministycznym dodatkiem do GW, ale podejrzewam, że jedynym powodem, dla którego one tam nadal publikują jest ich płeć...
Wiem... przesrane mam.

W każdym razie, od dzisiaj obrażam się na Zorkę, bo uważam, że całkowicie obniżyły loty i zamieniły się w damski zespół fotograficzny pasujący do profilu wydawnictwa.

Wstyd!



fot.: Zorka Project (x2)


3 komentarze:

guerilla pisze...

Nie ma za wiele do dodania - może poza pozytywnym aspektem dla myślących o karierze w czasopismach - cały czas jest ogromne pole do popisu dla ludzi kreatywnych i nowatorskich, lub chociaż dobrze kopiujących zachodnich fotografów odpowiednio dobrze. :-)

pisze...

Na począte małe dementi, koncern Agora nie utrzymuje mojego bloga. Po raz kolejny oświadczam, że prowadzę go nieodpłatnie, w tzw. międzyczasie, poza moimi obowiazkami jako fotoedytora Gazety.Zgadzam się że Zorki totalnie obniżyły loty, zresztą na swoim blogu pisałam kiedyś o zgubnej dla naszego rynku zorkomanii.
Pozdrawiam
Beata

iczek pisze...

Beata - miałem na myśli, ze platforma jest Agory... :)
Nie, że ci płaca za prowadzenie bloga.....