poniedziałek, 5 stycznia 2009

Scenograficzny wyścig trwa...


Rudolf pisał o kwestii podpisów pod zdjęciami i o tym, że gdzieś może się nam zagubić fotografia jako czysta forma obrazu.

Ja w tym samym duchu jąłem się zastanawiać, jak to jest w fotografii modowej z czystą fotografią?

Pogoń fotografów za znalezieniem coraz bardziej egzotycznego miejsca i coraz bardziej wyszukanych scenerii dla kolejnych zdjęć to rzecz, rzec by można, normalna. Najpierw wykorzystywano naturalne przestrzenie i prawdziwe plenery, a potem wraz z możliwościami nie tylko komputerowymi - fotografowie rozpoczęli prawdziwą pogoń wyobraźni za kolejnym zwariowanym tłem dla sukienki za 20.000 dolarów. Zaczęli budować, konstruować, przerabiać i stawiać całe budynki, całe wielkie scenografie dla jednej rzeczy. Dla spełnienia jakiegoś dziecinnego pewnie pragnienia. Dla przeniesienia się w świat, który mają w głowie. Tylko ile w tym jest jeszcze fotografii....?

I tak oto konstruuje się zabudowy mieszkań, których wartość przekracza pewnie prawdziwe wyposażenie mieszkań :)


fot.: Erwin Olaf


fot.: David LaChapelle

Wspomniana w poprzednim wpisie Annie Leibovitz też potrafi wywalić kasę na jedno ujęcie:


fot. : Annie Leibovitz


Po drugiej stronie mostu tkwią ci fotografowie, którzy przedkładają oryginalne miejsca, w których posadzą już tysiąckroć fotografowaną gwiazdę. Wymyślają więc niestworzone plenery, które jednak wydają się już powtarzać:


fot.: Jean Baptiste-Mondino

fot.: Mark Seliger



Jak to więc jest z tą "czystą fotografią"? Czy to mrzonka?
Czy zbudowanie sztucznego domu za 100 tys. dolarów lub wstawienie aktora w zrujnowany pokój odbiera w jakimkolwiek stopniu własność fotografii?

Ja uważam, że nie. Więcej... ja uważam, że czym bardziej zawirowana scenografia i stylizacja, tym bardziej zyskuje ten rodzaj fotografii.

I dlatego kocham Eugenio Recuenco. Za stwarzania świata snów:

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Autorzy wszystkich prezentowanych fotografii zjadają własny ogon.
Zdjęcia 1 i 5 są porządku.
Pozostałe są infantylne.

Zygmund.

ps. jak się podpisać pod(nad) komentarzem?

gorczakowski pisze...

zobacz Gregorego Crewdsona raczej.

alkos pisze...

tak samo, 1 (znalem) i 5 (nie znalem). reszta zieeew (w najlepszym wypadku).

Kuba Weber pisze...

No takie trendy w modowej, a Olaf pasuje do tego towarzystwa najmniej. Choć przyznam że w folio ER jest na czym zatrzymać wzrok.

Crewdson to już inna bajka, koleś nie robi mody a w swojej karierze zrobił jedno zdjęcie na zlecenie. Cieżko go nawet nazwać fotografem, ale obcowanie z jego pracami to czysta przyjemność.

iczek pisze...

Wychowany będąc na pl.rec.foto uważam, że używanie słowa zieeew powinno byc zakazane w stosunku do fotografii. Zwlaszcza gdy używa go ktos, kto tak bardzo sie przejmował krytyką swoich zdjęć swego czasu na swoim blogu :)
Wiec alkosie - please - uzywaj innych słów... :)

Ja tam takie fotki uwielbiam. Musi byc bogato, tłusto i z odwaleniem mózgowym....

Olaf pasuje najmniej Kubo?!
Widziales jego serie "Krolewska Krew"... albo Ofiary Marki... to jest dopiero odjazd.
Scenografię stanowią rekwizyty i on nimi włada biegle.

Zygmunt pisze o tym zjadaniu własnego ogona... no coś w tym jest, bo ilez razy można zanieść modelke do zrujnowanego hotelu lub starej fabryki, aby nie stało się to własnie banałem i powtarzaniem się.

Ale zbudowac wnętrza mieszkan (Olaf) i stworzyć swiaty z marzen (Recuenso) to juz inna bajka :
)

Kuba Weber pisze...

Olaf pasuje mniej bo wg mnie nie wstrzeliwuje się w stylistykę typowej fotografii modowej, której prezentacja zdominowała ten wpis. Bo czym są zdjecia Leibovitz, LaChapella czy Baptiste-Mondino jak nie zdjęciami modowymi?

Olaf operuje zupełnie inną symboliką i konewncją niż pozostali artyści. Bliżej mu właśnie do wspomnianego wcześniej Crewdsona, budującego odrealnione światy za pomocą scenografii.

Przejmujacy sie krytyka, wiec prosze nie za ostro pisze...

Wybacz, ale np. dla pracy Jean Baptiste-Mondino nie przychodzi mi zadno lepsze okreslenie. Takie obrazki mozna liczyc jak baranki przed snem: widzialem, widzialem, widzialem.... Jesli stwarza sie fotografie od poczatku do konca trzeba zdawac sobie sprawe z wizualnej nieoryginalnosci.

Ok, dla pracy pani Leibovitz mam lepsze: bełt.

PS. Dzwiek juz slyszales? Co myslisz? :-D

borys pisze...

nie chcę się wypowiadać na temat powyższych zdjęć tylko podzielić się pewną refleksją w temacie scenografii. niedawno obejrzałem zdjęcia Katarzyny Widmańskiej z serii "Alicja w Krainie Czarów".krótko-wg mnie oddają czar tej książki.Gdybym miał robić zdjęcia w tym temacie,poszedłbym w tym samym kierunku.Mój błogostan zniszczyło (niestety dopiero) dzisiejsze odkrycie-ten sam temat w wykonaniu Avedona.no i poczułem się maluczki.białe tło, zero gadżetów,przebrania ograniczone do minimum.Efekt wbił mnie w ziemię...to na marginesie powyższych fotografii.przepraszam za przydługi tekst

guerilla pisze...

@borys - bo zdjęcia K.Widmańskiej wg mnie nadają się tylko na ilustracje, jako dzieła fotogrqaficzne same w sobie nie bronią się - z braku samodzielnych treści.

borys pisze...

@guerilla:wydaje mi się,że same zdjęcia Avedona również są wyrwane z kontekstu i nie posiadają samodzielnej treści.Tamte zdjęcia potwierdzają jedynie tezę,że geniuszem jest ten kto dostrzega najprostszy sposób...tak ja to widzę...

wujek db... pisze...

a caly swiat jest nudny, a zycie szare dlugie i do du...
czyli papier toaletowy wymiata...
A od papieru toaletowego niedaleko do jednego tla. Zatem jedna sciana to jest to :)