wtorek, 30 grudnia 2008

Fotograficzne kochones...


Cha!
A wcale nie!


Tym, co pomyśleli, że teraz będzie o jakiś twardzielach fotografach, co to jeżdżą na wojny lub fotografują zakopani po szyje w bagnie.... od razu wyjaśniam.
Będzie krótka seria spostrzeżeń na temat... fotografii mody męskiej.

To jest dla mnie fascynujący temat. Dlatego zapewne, że nie rozumiem jak można fotografować mężczyzn w modzie i każda, nawet najbardziej "niby męska" poza jest przeze mnie niestety od razu odbierana jako zniewieściała. Wiem - strasznie żenujące. Ale tak mam.


Przykład 1
fot.: David Armstrong

No i jak tutaj mówić o męskości i kochones...? Ja rozumiem, że to może już wielka sztuka, że te "stroje" to nie stroje, a jedynie jakieś kreacje... Że model ten ma za zadanie być "brzydkim".
I z podobnej bajki tego samego autora:

Przykład 2
fot.: David Armstrong


Jasne. Przykłady są skrajne, bo zapewne wielu z Was zna takie zdjęcia, które na sam widok od razu przywodzą na myśl klasycznego kowboja Marlboro o zachodzie słońca. Czy aby jednak na pewno...?:)

Przykład 3
fot.: Matthias Vrens


Co jest więc z tym pojęciem męskiej mody i mężczyzny na owych zdjęciach...?
Po jaka cholerę robi się z nich lalki, zniewieściałe wieszaki i modowe manekiny wysmarowane wazeliną...?

Przykład 4
fot.: Matthias Vrens


A może to efekt emancypacji kobiet? One tego oczekują myślicie? Może fotografia będąc rodzaju żeńskiego sama zażądała dla siebie nowego wzoru faceta?! Mięciutkiego, myjącego się trzy razy dziennie, smarującego dłonie kremem po każdym uściśnięciu reki i pachnącego na 25 metrów...
Może...

"A mnie się marzy kurna chata, zwyczajna izba zbita z prostych desek" - można te słowa przypisać pierwowzorom męskim w fotografii. Takim, którzy są macho i mają kochones... nie tylko na zdjęciach...





fot.: Luis Sinco/AP




Pomożecie!?

.


Znalazłem zdjęcie...

Czy ktoś z Was może mi pomóc określić rok, w którym zostało ono prawdopodobnie wykonane?
Może uda się nam zgadnąć kto jest na tym zdjęciu?
A może z tego prostego obrazu uda się nam jakąś metodą detektywistyczną odpowiedzieć na inne pytania...?

Mam nawet niespodziankę noworoczną... ufunduje nagrodę w postaci albumu fotograficznego temu, kto poda najwięcej, najciekawszych informacji.

Jest jeden warunek - każda informacja musi być poparta jakimś uzasadnieniem i nie może to być zgadywanie...
Jeśli ktoś stwierdzi, że film szeroki przeglądany przez chłopaka w drugim planie ma odstępu między klatkami łudząco podobne do tych, które robił aparat Start, to proszę to jakoś uzasadnić :) I podać lata produkcji tego aparatu, co by uzasadnić podanie daty zrobienia zdjęcia.. :)

Zastrzegam sobie nieprzyznanie nagrody jeśli danych będzie za mało... :)
Bo nagroda nie byle jaka i pracy wymaga jej zdobycie....
Jeśli zwycięzca posiadać będzie już taki album, to przechodzi on na następny konkurs...:)


Na koniec powiem 10 słów:
Nagrodą jest album Roberta Franka "The Americans" w jubileuszowym wydaniu Steidl.