środa, 10 grudnia 2008

Ciepełko....


Każdy lubi ciepełko. W mniejszym lub większym stopniu, ale każdy. Ciepełko stóp, ciepełko rąk, ciepełko herbaty parzącej w język czy ciepełko termoforu. Ciepełko kojarzy się z kolorami. Jest nawet taka teoria kolorów, co twierdzi, że kolory opisują nie tylko temperaturę, ale także dźwięki. Ale to inny temat.

Ja pamiętam świetnie wystawę Mug Shot i ciepłe zdjęcia w kolorze sepii. One były ciepłe też miękkością podania i formatem, ale generalnie sepia piknie ociepla nam fotografię i wprowadza taki jakiś tajemniczości dźwięk.

Dlaczego mi się podoba sepia, sam do końca nie wiem, ale zawsze robię sobie po zeskanowaniu trzy katalogi. TIFF - tutaj umieszczam surowiznę ze skanera, JPG800BW - tu umieszczam fotki obrobione, zmniejszone i w BW oraz JPG800SEP - tutaj wrzucam fotki z poprzedniego katalogu, ale zsepiowane.

I zawsze mam ten sam problem, co pokazać i co mi się bardziej podoba...
Sepia gra rolę drugiego aktora dopełniającego przedstawienie jakim jest zdjęcie, a czysty BW jest zimny i surowy. Coraz bardziej skłaniam się ku sepii.
Chmm....