sobota, 29 listopada 2008

Cykl mości Panowie, cykl....


Galeria Fotografii na ul. Grobla. Przez szybę widzę jakby znajome zdjęcia. Po chwili uosobienie bóstwa w postaci siedzącej figurki podpowiada mi coś na temat dni buddyzmu w Gdańsku. Plakat wyjaśnia: Sikora - portrety - buddyzm.

W środku wystawa, o której już pisałem pytając Tomka Sikorę - dokąd idziesz?

Wszedłem. Na ścianach ze 20 zdjęć. Rozmazanych. Po prostu twarze. Wisza słuchawki, coś tam można pod każdym zdjęciem posłuchać. Nie pozostanę więc po raz drugi gołosłowny i po raz wtóry (jak z Tomaszewskim) moje odczucia internetowe pokryły się z realiami wystawienniczymi.

Patrzę, patrzę i już wiem, że zaraz zadzwonię do kumpla i zaproponuje mu "artystyczne przedsięwzięcie".

- Ja będę fotografował gołą lewą stopę z góry, a Ty rób prawą stopę z dołu - drę się do słuchawki. - Pamiętaj tylko - codziennie trzy foty! A potem musisz znaleźć co najmniej 5 osób, którym wyślemy te zdjęcia prosząc ich o nagranie swoich odczuć po minucie wpatrywania się w nasze gołe końcówki nóg - emocjonuję się wspaniałym cyklem, który rodzi się w mej chorej głowie.

CYKL - słowo, które zrobiło furorę.
PROJEKT - kolejne w kolejce.

Uważam, że w tych dwóch słowach zawiera się cała współczesna fotografia wystawowa - czyli niby ta artystyczna.
Bez cyklu ani rusz. Jak masz cykl, to masz temat, a to znaczy, że jest konieczność tego wystawienia. Więc róbmy gołe stopy seriami, gołe klaty (ogolone) co rano i zestawiajmy to w cykle i projekty fotograficzne. Z pewnością ktoś to wystawi.

W zdjęciach Tomka nie ma NIC! A podlanie tego sosem buddyzmu (powtarzam to) jest żenujące!

Ponieważ jednak, jak zwykle w GGF nie było kompletnie nikogo więc niewiele osób w ogóle to zobaczy. Ta galeria wydaje mi się martwa, ale to już zupełnie inny temat...