wtorek, 21 października 2008

Konkurs...


Hi, hi... chciałbym zaprosić Was do małego, malutkiego konkursu. Ale nie jest to konkurs fotograficzny, choć pomysł zrodził się po przeczytaniu info na jednym z portali.

Oto bowiem, ponoć robi się głośno o niejakim Alexim L. ( ŚO). Generalnie nie znam człowieka, a jego zdjęcia są marne, przynajmniej te pokazane na portalu, ale URZEKŁO mnie jedno zdanie z tego materiału:

[...] Gdy Alexi postanowił zostać fotografem, wywalczył sobie pracę jako asystent samego Mario Testino (udało mu się to podobno ze względu na ładną twarz, bo w takich gustuje znany fotograf oraz ze względu na peruwiańskie pochodzenie – bo i w żyłach Testino płynie peruwiańska krew). [...], źródło: Świat Obrazu, Anna Cymer

Przepiękne!

A teraz zadanie konkursowe:

- kto słowami wprost najlepiej odda to samo zdanie, ale już bez tych ozdobników i jechania na około tego, co naprawdę się przydarzyło młodemu Alexiemu w studio samego Testino... ?:):):)



PS
To zdanie podsumowuje piękny świat mody, fotografii i całego tego picu, że zdolni robią karierę swoim talentem :)

PS2
Uszanowania dla Ani, autorki. Zgrabnie to ujęła :)



Ale to już było...


Wczoraj wziąłem do ręki po raz tysięczny album Jeanloup Sieff'a i po raz kolejny przeżyłem tę samą, powtarzającą się tysiąckrotnie fascynację prostotą przekazu.

Potem począłem szperać w sieci w poszukiwaniu współczesnych trendów w fotografii fashion-akt. Tak to roboczo nazwijmy. Chodzi o te "gałąź" fotografii, która pokazuje modę, ale ciut erotycznie i pikantniej niż billboardy Galerii Centrum czy innego Kliff (żenujące!).


Jeszcze rok, dwa temu na topie były panienki w rajstopach naciągniętych na majty, oparte o obdartą ścianę lub wtulone we własną odsłoniętą pierś (czym mniejsza tym lepiej). Walnięte flashem z aparatu chamsko na wprost i dodatkowym elementem koniecznym był mankiet, w który wytarty był tusz. Potem elegancko rozmazany na policzku. To krótki przepis na mistrzowskie zdjęcie w stylu modern-fashion-erotic.... Oj zapomniałem... modelka musi mieć pozę lalki lub kucać na narciarza...!

Od jakiegoś czasu zauważam jednak powrót do stylistyki lat '80. Wymuskane zdjęcia, piękne kobiety ze schowanymi górnymi partiami rajstop (jak bóg przykazał) i oświetlone perfekcyjnie z zachowaniem wszystkich kanonów sztuki studyjnej. Do tego prosty stylisz i wystudiowana poza.

No i nieśmiało muszę przyznać, że bardziej podobają mi się te "osiemdziesiątki".
Może to wiek, może to wychowanie, ale jedno wiem na pewno - chamstwo, brutalność i brak wyczucia "przestrzeni smaku" ma krótkie nogi i trwa tyle, co lot muchy późnym październikiem.

Wracajcie więc czasy prostoty opanowanej do granic doskonałości.

Wracajcie czasy pielęgnacji piękna w fotografii.
Wracajcie style, które już były.


Fotografia zatacza kolejne koło. Nie wiem już które, ale z perspektywy trzech krzyżyków na karku coraz bardziej wirują mi obrazy i słynne piosenkowe zdanie: "Ale to już było..."

Ja je jednak kończę: "...i niech wraca znowu" :)


wizaż: Beata Fryz, mod. Monika Hałubek