niedziela, 21 września 2008

4x5 w cyfrze... Mamiya...


Powiem tak... kuszące to to.
Detali nie znam. Fotek nie widziałem, ale kusi cholera... :)

Mamiya oto zmodyfikowała swoją tylną ściankę z ZD do pracy z większością aparatów 4x5 cala....
Sliding back pasuje do mojego Graflexa...
Ech...

INFO...

"The adapter consists of a ground glass and digital back attachment area that allows you to critically focus on your subject, make your adjustments, then simply slide the back into position behind the lens.
The Waist Level Finder FW402 for the Mamiya RZ is placed over the ground glass – there is no need to use a dark focusing cloth even in bright sunlight. The finder prevents side lighting from hitting the ground glass and the pop-up diopter magnifies the screen for easy focusing."


Picture Maker or Taker... ?!


Na kanwie wpisu na Światobrazu.pl na temat twórczości Wacława Nowaka, zaadoptowałem tytuł jego cyklu fotograficznego do pewnych rozważań, które targają mną odkąd świadomie zacząłem fotografować.

A więc: czy ja jestem
Picture Maker czy Picture Taker!?

Przyznam, że to złożenie słowne jest idealne do opisu problemów fotografii w ogóle. Odnosić się przecież może zarówno do fotografii konceptualnej, fotografii reportażowej, jak i do każdej innej dziedziny i gałęzi tej sztuki. Wspaniałe!

Odpowiedź na to pytanie czy też na to zagadnienie praktycznie egzystencjalne dla fotografa, stanowić może klucz do zrozumienia wielu obecnie stwarzanych i fotografowanych tematów. A że ostatnio wikłam się osobiście w jakieś przedsięwzięcia z pogranicza sztuki (która sam praktykuje) więc tym bardziej ciekawi mnie Wasza opinia na temat Stwarzania Fotografii i Bycia Zapisywaczem scen na filmie.

Jak rozumiem to ja, zarówno Maker, jak i Taker mogą być fotografami. Ani jednemu, ani drugiemu nie można bowiem odmówić prawa do własnej drogi i własnego widzenia świata przez obiektyw. Tak powiedzmy Newton był dla mnie bardziej Makerem, zaś z drugiej strony postawiłbym w naturalny sposób jakiegoś reportera.
Ale czy na pewno?!

Czy reporter to już nie Maker...?

Zobaczmy na zdjęcia takiego Morrisa z wyborów w USA, o których pisze Blindspot... Oto bowiem, ktoś po kim spodziewalibyśmy się jedynie reporterskiego zapisu stał się prawdziwym Makerem. Tworzy klimaty, stany; snuje opowieść poprzez poetyckość kadrów i kompozycyjne gry z widzem. Ciekawe...

Czy granica Tworzenia i Rejestrowania jeszcze istnieje we współczesnej fotografii. Czy granica się nie zatarła?


Czy Alkos jest "tylko" Takerem, który nie wkracza w świat swoich modeli czy może jednak i on przekracza granice obojętności i rejestracji życia ulicy...? Czy wydobywając pewne detale widziane tylko przez niego nie "zmusza" odbiorcy już od razu do zwrócenia uwagi na to, co on chce? Właśnie...


Cholernie ciekawy temat...