poniedziałek, 8 września 2008

Kupiecka rzetelność...!?



Sprawa wszak tyczy się fotografii, a właściwie tej jej cześć, którą 90% fotografujących uwielbia - czyli techniki.


Kolega kupić chciał obiektyw. Drogi. Jak cholera.
Rzadki w Polsce, rzadki w USA, generalnie na zamówienie, pomimo, że mały i poręczny. Za to światło miał 1.4 :)

Kolega znalazł w swoim mieście sklep (prawdziwy, realny, nie tylko wirtualny) i okazało się, że wymarzona czarna obudowa z czerwonym paskiem czeka na niego. Więc kolega pojechał, zakupił i ze szczęścia i pośpiechu sprawdził jedynie "ogólnie" te wymarzoną drogą japońską zabawkę.


Traf chce, że to mój kolega, a iczek, jak iczek, w łapy wziął, popatrzył, otwarł przysłonę i....

- Paprocha masz jak krowa w środku... O to nie paproch, to odprysk szkła!? W środku!?
- !?

Szybkie oględziny. Jest, w środkowej soczewce, jednej z jedenastu ustawionych w szeregu, znajdował się prawie na środku mega wielki odprysk szkła.
- Jak tyś tego nie zauważył!?
- Na zdjęciach nie ma po tym śladu... nie gapie się na soczewki.

Co teraz? Wada w praktyce niespotykana. W szkłach tej klasy może to być przypadek jeden na milion lub dwa.

Na domiar złego.... kolega nagle przypomina sobie, że widział test takiego szkła na jednej z popularnych polskich stron testowych i w tamtym testowym szkle była podobna wada!?
Drugie szkło tej klasy z taką wadą!? Niemożliwe.

Szybki bieg do kompa. Szukamy testu. Patrzymy na powiększenia wady, przykładamy szkło do monitora.......

O żesz by..... to samo szkło!


Sklep wysłał na testy szkło, potem wziął je spowrotem wiedząc, że jest wadliwe i sprzedał jako nowe!?? W to się nie chce wierzyć! A jednak.


Sklep poczuł się obiecał wymianę na nowe...
Pożyjemy, zobaczymy...


Szok jest. Marka szkła obliguje - to jedno.
Czy warto kupować z gwarancją w sklepie, który świadomie sprzedał szkło z wadą tak wyjątkową!?
Gdzie jest rzetelność sprzedawcy i dlaczego sklep po odebraniu szkła od testerów nie wysłał go od razu do wymiany do producenta? Zagadka ?:)


Ech... moje szkło kosztuje 345zł, a w USA ze 150zł. A robi taką plastykę, że szczena odpada :)
No i jedna fiszką mogę zakryć cały aparat kolegi :)