piątek, 1 sierpnia 2008

Reporter prasowy - upadek zawodu?


Nie jest to może zbyt odkrywcze, bo oglądając wyniki różnych konkursów reporterki krajowej, czuje zawstydzenie wieloma kadrami i sposobem fotografowania uprawianym przez reporterów gazetowych i agencyjnych.

Problem jest zapewne bardziej złożony niż tylko brak talentu u tych ludzi. Może właśnie brak talentu jest najmniejszym problemem. Może ważniejsze jest zdefraudowania zaufania do dziennikarzy w ogóle, do pracy fotografa zwłaszcza. W dobie komórek i obrazu ruchomego. Brak pieniędzy na długofalowe projekty autorskie i brak zapotrzebowania w naszym grajdole na tego typu fotografię.

Wszystko jednak razem składa się na żenujący wprost obraz fotografii reporterskiej w polskich dziennikach. Przykładem najlepszym jest dzisiejszy poranek.

Oto, leżą przede mną 4 najważniejsze polskie dzienniki i co widzimy na pierwszej stronie?
Widzimy niby-fotografię. Wczoraj obchodziliśmy wspomnienie jednego z najważniejszych w nowoczesnej historii polski wydarzeń - rocznicę Wybuchu Powstania Warszawskiego.

Temat aż prosi się o przygotowanie jakiegoś fajnego materiału fotograficznego, poszerzonego reportażu, poszukania nowego sposobu przedstawienia tych, co przeżyli.
Tymczasem w dwóch tytułach dostajemy to:


Rzeczpospolita

Gazeta Wyborcza

Dziennik uznał, że ważniejsze jest pokazanie prawie na całą stronę twarzy Karadzica, a Polska Times dał zdjęcie archiwalne.

Pytam się więc... po cholerę wysyłać tam wielu fotoreporterów. Niech pojedzie jeden.
Po cholerę w ogóle dawać takie zdjęcia - dajcie sam tekst edytorzy.
Po cholerę brać aparat do rąk - weźcie komórki reporterzy, może zrobicie lepsze zdjęcia.

Okazje na zrobienie dobrego zdjęcia leżą ponoć na ulicy. Czasami nie trzeba jechać do Meksyku czy Peru lub na wojnę do Iraku...
Może więc trochę inwencji panowie fotografowie prasowi?