wtorek, 29 lipca 2008

Krótki wpis...

.
.

Rzeczywiście to będzie bardzo krótki wpis :)

Czy ktoś może mi odpowiedzieć, dlaczego to nazywa się: Szkoła Mistrzów Fotografii?

http://wyborcza.pl/0,91507.html

Za chińskiego boga nie mogę się domyśleć...?
I jaka idea przyświeca temu tworowi...?


Prezentuj się...


- No i jak Piotr, podobają ci się zdjęcia?
- Ramka passepartout jest krzywo przycięta, nierówno obrazki spasowane - nie widać ramek wszędzie na drukach...
- Ale ja się pytam o zdjęcie, nie o ramki!
- Ale ja widzę od razu te błędy i co mam począć? Po prostu skupiam się na odbiorze całości...
- To się skup na odbiorze treści...
- Nie umiem już teraz...

Blachy wydawały się w porządku. Tapicerka zadbana, w środku nie było palone. Opony widać, że nówki. Spasowanie szczelin dokładne i nic nie wskazywało, że auto było bite. Można powiedzieć, że jak na 4 latka wyglądało idealnie. Jak nowe. Przebieg 40.000 świadczył, że stojąca przede mną, około 50-letnia właścicielka raczej woziła nim zakupy na przednim siedzeniu.
- No i jak?
- Wygląda ok, myślę, że się dogadamy... - auto już w myślach było moje.


- Piotr, jak Twoje auto się sprawuje? - Kolega od ocenianych zdjęć spotkał mnie kilka miesięcy później.
- Nie chcę o tym mówić!
- O, co jest?
- Samochód okazał się pudełkiem pełnym zepsutych czekoladek i jak mawiał Forrest, naprawdę nie wiesz co wyciągniesz :) Babka mnie wycyckała na perłowo. Szrot pod maską i zawieszenie od reki do wymiany miałem. Ale za to... niepalone! :)
- Mówiłem ci iczek - nie patrz na zewnętrzność, patrz w głąb, w treść. Tak jak na moje zdjęcia.


No to jak to jest. Czy ocenianie zdjęć jest jak ocenianie używanego samochodu?
Ja nie potrafię ocenić zdjęcia w obraniu od sposobu jego prezentacji. Od sposobu podania mi go. To chyba tak trochę jak z jedzeniem. Nawet ładnie podane danie potrafi poprawić smak słabo przygotowanego mięsa. Trochę, ale zawsze. A już z pewnością źle podane danie potrafi zepsuć przyjemność rozkoszowania się jego smakiem.

Apeluje więc o prezentowanie swoich zdjęć (tak złych, jak i dobrych) w piękny sposób. W sposób dbały. Tak, by odbiorca nie musiał skupiać się na postrzępionych ramkach, bo właściciel nie miał ostrego noża :) Całość stanowi dopiero dopełnienie FOTOGRAFII.