poniedziałek, 21 lipca 2008

Trochę...


... kobiety na wieczór...

Album dla Gdańska 2008 - konkurs

Krótko:
Organizator - Muzeum Narodowe w Gdańsku - Gdańska Galeria Fotografii, Centrum Sztuki Współczesnej "Łaźnia"

Temat- jest to pierwszy z planowanej serii dorocznych konkursów fotograficznych organizowanych w Gdańsku przed EURO 2012. W roku 2012 planujemy wydanie albumu i wystawę prac wybranych z czterech edycji konkursu, eksponowaną podczas mistrzostw. Celem konkursu jest zgromadzenie fotografii, które będą współczesnym spojrzeniem artysty na Gdańsk w najszerszym tego słowa znaczeniu oraz popularyzacja Gdańska jako miasta od kilkuset lat inspirującego artystów, architektów i naukowców.

Długo:
TUTAJ

Camera Obscura - gdańskie wakacje...


Wszystkim, którzy mają blisko, ale też tym, co mają daleko zalecam odwiedzenie Gdańska podczas Fety za rok. Skończyła się właśnie kolejna edycja tego festiwalu Teatrów Ulicznych.
Pod kątem fotograficznym jest to chyba najbardziej fotogeniczna impreza plenerowa w ciągu roku. Same postacie i charakter tych performansów ulicznych są tak kolorowe i niecodzienne, że wystarczy jedynie skadrować umiejętnie i już 8 pkt. na plfoto :)

Naprawdę ciekawy pomysł mieli w tym roku węgierscy artyści. Na Placu Kobzdeja, niedaleko pomnika Jana III Sobieskiego postawili namiot pod nazwą Camera Obscura. Grupa artystów wykorzystuje podstawowe techniki fotograficzne do zaciekawienia widzów i wychodzi im to świetnie.
Bo kto nie chciałby zamknąć się w namiocie i obserwować świat na zewnątrz wślizgujący się na ścianę namiotu przez małą dziurkę..?! :) Klasyczna camera obscura działa niezależnie od pogody. Naprawdę warto!
Poza tym, można zrobić sobie zdjęcie aparatem otworkowym 8x10 cala, patrzeć jak wywołuje się taaaaki wielki negatyw i samemu zawiesić go na sznurku do bielizny... A potem wykorzystując uczulony wcześniej papier, nałożyć ten negatyw na kartkę owego papieru, wystawić na słońce na 15 minut i już pojawia się na papierze zdjęcie z negatywu... (guma?)... Kosmos dla cyfrowców.

Widok tłumu fotografującego to wszystko cyframi, po prostu zalewa mi oczy łzami :)
Jak Boga kocham - wzruszyłem się widząc to zaciekawienie i fascynacje klasyczną fotografią.

Niech żyje, niech żyje, niech żyje...!

Na koniec, krótka gdańska historia. Pod Złota Bramą spotkałem sprzedawczynię (chyba w moim wieku), która na stelażu sprzedawała zdjęcia nieznanego autora. Zdjęcia Gdańska. W ramkach, czarno-białe. Średnie artystycznie, ale jest to JEDYNE publiczne miejsce w Gdańsku, gdzie można kupić współczesną fotografię B&W od wielu lat. 60zl. Format A4. Pytam sprzedawczynie:
- Może Pani coś więcej powiedzieć o tych zdjęciach?
W odpowiedzi usłyszałem zdanie, które przyprawiło mnie, z jednej strony prawie o zawał serca, z drugiej zdumiało mnie i rozśmieszyło. Cytuje:

- Jest to dawna tradycyjna metoda fotograficzna. Zdjęcia wykonano na filmie i potem zrobiono odbitki na papierze. - pani z wielką powagą wyjaśniła mi na co patrze.

Zdjęcia były średnie, ale czapka z głowy, że ktoś postanowił sprzedawać zdjęcia na ulicy. Po prostu. Swoje prace.


PS
W Gdańsku można spotkać dwa anioły (fot. powyżej). Szybko jednak znikają i słabo rejestrują się na kliszy.
Niestety, już wkrótce zaczyna się Jarmark, który dla mnie jest masakrą Starówki, ale dla turystów posiada, jakąś niewyjaśniona moc przyciągania do setek kramów z tymi samymi koszulkami chińskiej produkcji, które można codziennie kupić wszędzie. Cóż... dwa tygodnie mnie Gdańsk nie zobaczy. Aż pozamiatają po tym Jarmarku Niczego.

PS2
Nie sprawdziłem dat i musiałem przeedytować post. Feta się skończyła dzisiaj - tj. 21 lipca.