czwartek, 17 lipca 2008

Okopy techniki, barykady artyzmu


"Artyści", dla których pudełko od zapałek wystarcza do zrobienia wspaniałego zdjęcia, a czasami nawet kartka papieru przyłożona do oka - stoją po tej stronie barykady, nad którą powiewa sztandar z przekreślonym śrubokrętem.

Technika nieważna. Ważny pomysł. Artystyczny zamysł i dusza artysty. Środek wiodący do celu nie może ograniczać. To tezy anty-techników.

Po drugiej stronie okopali się szeregowcy strzegący jak Świętego Graala - wartości związanych ściśle z rozwojem techniki, a co za tym idzie na ich flagach łopocze wyniośle tranzystor w żółtym kółku. To ich znak drogowy, a lansowane wartości to: technika pomoże zrobić Ci lepsze zdjęcia. Zaawansowana technologia ograniczy błędy i tym samym minimalizuje ryzyko wpadki przy wartościowych projektach. Na dodatek, jesteś na czasie i masz wgląd we wszystkie wspomagacze softowe.


Wojenka trwa.

Jest pytanie czy między okopami i barykadami uda się wygospodarować przestrzeń ziemi niczyjej...? Dla tych, którzy nie chcą zaciągać się do wojsk okupacyjnych, ale mają swoje zdanie w temacie.

Ja chyba stoję w rozkroku, aczkolwiek ciężar ciała mam przerzucony w kierunku flagi z tranzystorem.

Uważam bowiem, że często sprzęt pomógł mi w wykonaniu zdjęć, a niektóre dziedziny (jak świetnie wiecie) wymagają dalece bardziej zaawansowanych urządzeń niż.. Graflex :)
Zauważyłem też pewną zależność - duża cześć kolegów, którzy hołubią sprzęt analogowy pozostaje w okopach przekreślonego śrubokręta. Może nie z uporem maniaka, ale zazwyczaj sprzęt użytkowany przez "dinozaury analogowe" (sic!) traktowany jest bardziej jako środek do osiągnięcia efektu. Chociaż i oni lubują się w "zabawkach" spod znaku Leica, Hasselblad czy Linhof.

Może więc nie ma żadnej wojenki i okopów?
Może nie ma...