piątek, 13 czerwca 2008

Seksista fotografista...


Jak to jest Panowie z nami "fotografami"- czy jesteśmy seksitami?

Rymek na rano jest piękny :)

Oto dzieło, które powstało jakiś czas temu i tak sie przyglądam temu zdjęciu (misiu) i zacząłem wertować moje "uliczne" partytury (bo fotografia jest jak partytura przecież - można na niej grac wszystkimi kolorami wyobraźni) i zaczynam doszukiwać się w niej męskiego pierwiastka.

I to tego złego, a może lepiej pierwiastka (rodzaj męski), który mam zaszyty gdzieś pomiędzy cienką ścianką żyły a warstwą komórek. W każdym razie... na stałe tkwi to we mnie i nie da się wypłukać nawet dietą warzywną.

Więc.... analizując zdjęcia dochodzę do wniosku, że moje oczy widzą lepiej gdy widzą coś ładnego. Znaczy brzydkie też się czepia mojego wzroku i opstrykałem w życiu (jak każdy z Was) dziesiątki śmietników i pustych, brudnych, osikanych klatek, ale jak widzę ładne coś związane z płcią piękną to sie we mnie jakoś tak do strzału szykuje Hassy, co by zaraz uwiecznić te powiewające na wietrze sukienki i lśniące nogi w letnim słońcu.

I chyba całkiem mimowolnie większość obecnie uwięzionych w magazynku klatek zawiera naświetlone właśnie takie tematy.
Ten przykład u góry jest jednak już chyba oznaką jakiejś niewielkiej dewiacji, bo zaczynam do tego wpasowywać jakieś falliczne kształty, plamy...
Co jest?
Czy to lato!?