niedziela, 13 kwietnia 2008

Tylko dla facetów...


Tak, ten tekst przeznaczony jest tylko dla facetów, bo kobiety nie są w stanie zrozumieć tego co w kilku zdaniach będę chciał napisać. Tak jak ja nie rozumiem wielu aspektów z życia kobiet :)

Panowie!
Czy Wy także tak doskonale pamiętacie te chwile będąc dzieckiem, synem swojego ojca, podczas których wpatrzeni w tatę chcieliście być tacy jak on, mieć to co on i móc dostać w swoje ręce to co on?

Dla każdego z nas były to rzeczy inne. Dla jednych pierwsza wędka i pierwsze wspólne wędkowanie, dla innych pozwolenie aby siąść mu na kolanach w czasie jazdy samochodem. Poczuć kierownice w dłoniach. Jeszcze inni marzyli o tym, aby pierwszy raz móc posiedzieć z ojcem wieczorem do nocy przed telewizorem albo móc naostrzyć jego nóż, którego używał w czasie zbierania grzybów we wrześniu. Takie atrybuty dorosłości w oczach kilkulatka.

Dzisiaj Lepsza Połowa zrobiła zdjęcie Młodemu. Pierwszy raz wziął w ręce statyw, który zawsze widzi u ojca. Przez ułamek sekundy patrząc mu w oczy miałem wrażenie, że do niego to jest właśnie jedna z takich chwil. I nie puścił, aż... upuścił.


Kosmos!
To pieprzony ważny dzień!
Dla mnie też.

*Fotka z komórki matki. Co za ironia! :)

Dith Pran zmarł...

fot.: Steve McCurry/Magnum
(zdjęcie wykonane po spotkaniu z rodziną po latach rozłąki w roku 1989)

Są filmy, które odegrały w moim życiu ważne role. Większość z nas ma takie filmy, czasami zdjęcia. Moim filmem, do którego wracam z nabożnym skupieniem i szacunkiem jest film oparty na faktach, którego głównym bohaterem był Dith Pran - “The Killing Fields" of Cambodia.

Informacja o jego życiu i historii znajdziecie na stronach The New Yourk Times.
Dith Pran był wspaniałym fotoreporterem.
Człowiekiem.