poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Prawdziwa fotografia...


Ukazały się właśnie dwa świeże wpisy na dwóch blogach, które czytuję.
Oba poświęcone zbliżonym zagadnieniom.
Oba dobre.
Oba kontrowersyjne i oba, z którymi warto polemizować ku chwale fotografii.
Te wpisy to:
- "wydruk autorski" na blogu "proces naturalny" Irka Zjeżdżałka
oraz wpis:
- "Ja, Fotograf versus On, Komputer" na blogu "Zawsze Kwadrat, głupcze!" Marcina Szymczaka.

Zapraszam do przeczytania ich. A jak już to uczynicie to pomóżcie mi po raz kolejny w moim życiu fotograficznym odpowiedzieć na pytanie:
Czym do jasnej cholery jest fotografia w roku 2008 !?

Czy będę do końca swoich dni zastanawiał się nad tym czy fotografia powinna być surowym efektem naświetlenia klatki, jak ma to miejsce w wypadku wspomnianej u Irka fotografii kontaktowej (stykowej)... czy może jest nią również zdjęcie poddane obróbce i wydrukowane zgodnie z "przepisem i zasadami" podanymi przez Marcina? A może obie wersje to fotografia. No ale jak ją wówczas oceniać, jak klasyfikować, jak wyceniać?!

Czy większą wartością samą w sobie jest doskonałość kadru wykonanego w wielkim formacie i stykowe "przelanie" tego na papier bez jakiejkolwiek ingerencji w obraz? Czy wówczas docenić należy mistrzostwo fotografii i jej dziewiczą wprost czystość? Czy taka fotografia będzie droższa, bo szlachetniejsza, lepsza?!

A może właśnie dostrzec mistrzostwo w umiejętnej obróbce i w umiejętnym post-procesie, któremu poddane zostało zdjęcie? Może sztuką w sztuce jest umiejętne dopracowywanie fotografii, umiejętne rozkładanie akcentów na obrazie złożonym ze skali szarości?

Miliony razy zastanawiam się gdzie jest granica ingerencji w fotografię na poziomie programów edycyjnych. Pytanie rzeka. Na każdym forum i w każdym regulaminie konkursowym określane i definiowane inaczej. I nadal nierozstrzygnięte.

Macie gotowy przepis? Zapłacicie więcej za wydruk obrobionego zdjęcia w formacie metr na metr wydrukowanego na tuszach, które przetrwają Was, Wasze dzieci i dzieci Waszych dzieci czy może wolicie obrazek stykowy z kliszy 4x5 cala?

Na ile ważna jest droga do uzyskania dzieła?
Wiem, masa pytań.... wiem.

Fotografia sportowa z... balkonu!


Wczoraj (6 kwietnia), Prokom Trefl Sopot zdobył Puchar Polski w koszykówce mężczyzn. W dobie kompletnego marazmu na sportowej scenie koszykarskiej w Polsce (brak sukcesów kadry, słaby poziom ligi, brak zainteresowania stacji TV transmisjami) nie jest to szczególnie ważna informacja. Ale...

Trochę z racji zawodu, jak i zainteresowania fotografią sportową obserwuje od lat jak zmienia się sposób i metody fotografowania koszykówki w Polsce. Kiedy sam siedziałem na parkiecie parę lat temu, to zdobycie miejsca w rogu kosza gospodarzy graniczyło z cudem. Przepychanki o dobra pozycje między kolegami fotografami było bardzo zabawne, ale świadczyło też o czuciu tematu i chęci zdobycia dobrej, dynamicznej i "mięsnej" fotki.
Jeszcze 5 lat temu widok kolegi ze szkłem 300mm F:2,8 Canona budził ogólny respekt i szacunek przepleciony z zazdrością. Tej zazdrości to chyba było najwięcej.
Dzisiaj z trwoga obserwuje, że parkiet w rogu boiska jest pusty... !
Myślę, może nie interesuje czytelników fotografia koszykówki, ale to nie to.

Otóż okazuje się, że Ci fotografowie przenieśli sie na ciepłe miejsca na samym szczycie hali, na balkonie. Tam we wspólnym gronie rozstawili swoje 400mm działa (każda z IS i F:2,8) i najspokojniej w świecie młócą seriami po 8kl/s akcję z góry.
Czy to jest jeszcze fotografia, która pokazuje grę z punktu widzenia zawodnika?
Zawsze miałem wrażenie, że w fotografii koszykarskiej chodzi o jak najbliższy kontakt z parkietem, z zawodnikiem... o ty, by ukazać dynamikę akcji w perspektywie boiska, kosza i kibiców. Tymczasem dostajemy ciasne kadry robione z lotu ptaka, gdzie poza piłką i połową twarzy nie widać nic. A już na pewno nie ma klimatu parkietu. Szok.

Oczywiście podziwiam, że obecnie praktycznie każdego fotografa stać na rurę za 15.000-20.000zł, bo są to szkła nieodzowne do fotografii sportu, ale rozleniwienie i brak chęci do zaangażowania swojej osoby w zdjęcia jest przerażająca.
Oni wszyscy (4 osoby) stali obok siebie i walili...
Czym różnic się będą owe zdjęcia?
Podpisem...