środa, 26 marca 2008

Przedmiot pożądania...

Aluminiowe elementy dodają MU charakteru, a w połączeniu z alufelgami i czarnymi bokami ukazuje się cały jego charakter. Dziki, trochę nieokrzesany z delikatnym zapachem skóry. Męski. Czujesz witalność w JEGO towarzystwie.

Maska kryje najwspanialszy silnik wyprodukowany kiedykolwiek w historii inżynierii. Wszystkie biegi wchodzą delikatnie, ale z odczuwalnym zaskokiem, który sprawia, że każda zmiana pozycji jest potwierdzona delikatnym drgnięciem odczuwalnym na dłoni. Pośród tysięcy - tylko ON to ma.

JEGO przednia szyba to majstersztyk widoczności i klarowności. Niezrównana umiejętność dopasowania jej obłych kształtów do całości bryły, sprawia, że każdy oglądnie się na ulicy za TYM dziełem sztuki. Żądza. Pragnienie posiadania.

Wnętrze jest ascetyczne. Spokojne. Brak w nim zbędnych ozdobników, a wykonanie poszczególnych elementów, samo w sobie może stanowić osobny wystawienniczy przedmiot pożądania. Spasowanie całości idealne, co owocuje w NIM brakiem zbędnych trzeszczeń, czy pisków. Ideał inżynierii i wzornictwa.

Tylna część wydaje się być zespolona z resztą organizmu. Linia posrebrzanych zwieńczeń płynnie łączy się z całością, a jednocześnie ukazuje poszczególne elementy tego męskiego cuda. To tutaj wszak poruszają się najcenniejsze dla właściciela rzeczy. Wręcz o rodzinnym znaczeniu. Bezcenne. Dlatego są chronione idealnie. Systemem zabezpieczeń i blokad. Nie da się tego zepsuć, bo ON na to nie pozwala.

ON – mój nowy 501CM

Rada nierada... "Portret Uliczny"

Cykl: "Ulicznicy" (Streeters), Gdańsk, Angielska Grobla, zima 2007


Jak zrobić portret na ulicy?

Ale nie taki tam pstryk jakich miliardy oglądam na rożnych forach, gdzie autor tytułuj wątek - portret uliczny - i wrzuca tam zdjęcia robiona zza krzaka, tyłem i w tłumie 100 osób. I to jest jego zdaniem portret.
A ja pomogę. A czemu nie?!:)
Po prostu napiszę jak ja to robię i jaką mam średnią skuteczności.

Zacznijmy od tego komu chcemy zrobić zdjęcie. Ja akurat wymyśliłem sobie kiedyś taki cykl zdjęć, który roboczo nazwałem "Ulicznicy", a z angielska "Streeters". Nie zamykałem się ściśle w ramach konkretu i po prostu postanowiłem szukać na ulicy ludzi innych, czymś się charakteryzujących. Wybrałem dzielnice o niższym standardzie i rozpocząłem polowanie. Tutaj czas na...

...zasadę nr 1:
Chcesz zrobić zdjęcie - musisz mieć czas.
Chcesz zrobić zdjęcie człowiekowi - musisz mieć dwa razy więcej czasu.

Chodzenie, chodzenie... to podstawa. Łażę, zawracam, siadam, stoję i udaję, że oglądam świat wokół. A tak naprawdę kręcę się na 3 ulicach i wypatruje. Często moich przyszłych bohaterów widzę już z daleka. Po drugiej stronie ulicy i wówczas trzeba obrać taktykę. To kluczowy moment i tu obowiązuje...

...zasada nr 2:
To nie Ty masz zainteresować się bohaterem. To bohater ma być zainteresowany Tobą.

I właśnie dlatego to jest najtrudniejszy moment. Moment nawiązania kontaktu i zdobycia tej krztyny zaufania, która pozwoli skierować za parę chwil obiektyw prosto między oczy bohatera.

- Czy nie wie Pan co tutaj było? - zagadnąłem Pana z fotografii powyżej. Ruiny obok, których stałem wyglądały bardzo historycznie, a Pan był w wieku, który wskazywał, że doskonale się orientował w historii miejsca. Poza tym miał psa. Jak ktoś w tym wieku wyprowadza psa, to raczej nie łazi 5 km od domu, tylko kręci się wokół swojego bloku. I dlatego byłem pewien, że Pan jest miejscowy i zaraz mi wyjaśni dokładnie, co tutaj było.
- Jadalnia zakładów mięsnych. A czemu Pan pyta? - odparł, zatrzymując się Pan.
I tutaj już wiedziałem, że będę miał fotkę, bo zaczynała obowiązywać:

..zasada nr 3:
Nie rób zdjęcia zanim nie wysłuchasz, co ma do powiedzenia Twój bohater.

To bardzo ważne. Dajcie ludziom się wygadać. Nie spieszcie się i patrzcie na Zasadę nr 1. Poza samym faktem, ze poznacie kawałek ludzkich losów i miejsc, to po prostu nie wypada po chamsku od razu przechodzić do rzeczy, na której wam zależy. To jak seks bez gry wstępnej. Fajny, ale często tylko dla jednej strony :) Więc dajcie się wygadać. Uczestniczcie w rozmowie, nawet jeśli Was nudzi. Nic nie stracicie. Z każdym zdaniem bowiem budujecie zaufanie. Więź. Im bliższa, tym więcej odda Wam tego bohater na zdjęciu. Tym więcej zaufania będzie w jego oczach. No i w końcu przychodzi moment na to najważniejsze. Musicie zadać to jedno pytanie. To pytanie, o które cały czas nam chodzi:

"Czy mogę zrobić Panu zdjęcie?"

Zawsze, ale to zawsze usłyszcie wówczas: "Ale po co?" I tutaj jest najsłabszy punkt w moim polowaniu. No bo, po co myśliwy goni swoją ofiarę? No dla jakiegoś tam zysku. W naszym przypadku jest to zysk w postaci zdjęcia, które sobie zeskakujemy i oprawimy w ramkę lub schowamy w szafie, lub wystawimy na jakiejś galerii internetowej pod osąd różnej maści fotografów. Warto więc zastosować...

...zasadę nr 4:
Sztuka dla sztuki to najlepsza sztuka.

Czyli, w naszym wypadku powinno to wyglądać mniej więcej tak:

"Jestem fotografem i często realizuje swoje własne projekty. Fotografuje jedynie dla siebie, nie do ŻADNEJ gazety. Po prostu lubię robić zdjęcia ludziom. Mogę?" (w tym czasie już wyjmujecie aparat z torby).

Jeśli jesteście mili, grzeczni i budzicie zaufanie, Wasz bohater w tym czasie już zaczyna się ustawiać do zdjęcia. Robicie fotkę i na pożegnanie miło jest zostawić jakiś namiar na siebie. To ponowny gest budzący zaufanie. Wizytówka z adresem strony byłaby najlepszym wyjściem i dodatkowo może wam podnieść oglądalność. Zakładając, że starsi ludzie nie korzystają z Internetu, to kiepska promocja, ale jakież było moje zdziwienia gdy napisał do mnie młody człowiek, który okazał się wnuczkiem tego Pana i było mu bardzo miło zobaczyć dziadka w galerii Internetowej. :)

Kończąc, pamiętajcie o...

...zasadzie nr 5:
Fotograf ludzi musi być człowiekiem.

Więc starajcie się widzieć w Waszych bohaterach ludzi, a nie tylko obiekty i modele. Oni są elementem Waszego istnienia fotograficznego. Dbajmy o nich.

Dbajmy o ludzi!