sobota, 22 marca 2008

Decydujący czy Dokumentalny... moment...?


Kiedy kończy się fotografia "decydującego momentu" (przyjmijmy na potrzeby tego wpisu nazwę - street photo), a kiedy zaczyna się fotografia dokumentalna?

Słuchając w TOK FM wywiadu z kuratorką wystawy "Dokumentalistki", ciekawiło mnie jak ona wybrnie z tak postawionego przez redaktora pytania. Nie powtórzę dokładnie, ale wydźwięk był taki, że dla niej "street photo" to jakis ruch, jakieś wydarzenie w danej chwili jedynie się dziejące (często nieważne dla ogółu zdarzeń), a dokument jest bardziej statyczny. Do dokumentu trzeba coś ustawić zaara
nżowac i dlatego wymaga pewnej przestrzeni czasowej na zorganizowanie tego.

Tak jąłem się sam głowić, które z oglądanych na rożnych forach zdjęć to jeszcze street, a które to już po prostu dokument do archiwum, w którym mało jest życia, a więcej opisu.


No to może posłużmy się jakimś konkretem. Nic tak nie przemawia do wyobraźni jak przykłady.
Co tutaj jest decydującym momentem, a co dokumentem Waszym zdaniem....?


Zdjęcie nr 1 (fot.: Benjamin Krain)



Zdjęcie nr 2 (fot.: Damon Winter)


Zdjęcie nr 3 (fot.: Wojtek Wieteska)


Zdjęcie nr 4 (fot. Jarek Orłowski)



Zdjęcie nr 5 (fot.: Szymon Michna)


A może lepsze przykłady podacie?
A może macie po prostu inną definicję tych dwóch rodzajów fotografii?

Wielkim Sobotnim Postem polecane...

fot.: Jody Ake

Jeśli macie trochę czasu po Święconce, a głód postu powoduje, że szukacie jakiegoś pożywienia nawet duchowego, to ja zapraszam Was na ucztę...
Strawę, która zaspokoi Was na jakiś czas (tutaj mowa o koneserach, odbiorcach fotografii) lub rozpali w Was rządzę pracy nad sobą i zazdrości (tutaj mowa o kolegach pasjonatach).

Jody Ake... zapraszam TUTAJ i TUTAJ.

Znajdźcie Chwilę Dla Siebie w Te Zmartwychwstanie Moi Drodzy!