środa, 17 grudnia 2008

"Tfu Zawodowiec"...


Boję się bardzo tego co chce napisać, ale niestety świerzbi mnie jęzor niewymownie. Oto bowiem idę ja sobie ulicą mego pięknego onegdaj miasta i widzę ja ci billboardy rozwieszone wszędzie gdzie się da.

A na tych billboardach szczerzą się do mnie panie w czerwonych majtkach z białą koronką z wypchniętym biodrem w mym kierunku. Zimno jak diabli, a te świcą gołym dupskiem i pobielone w PS zęby aż wyłażą im z tych naklejonych pasków papieru źle połączonych, czego efektem jest rozjechanie się górnej wargi i dolnej.

Gapie się w to zupełnie bez emocji, już nie mówiąc o tym, że mam dreszcze z zimna i wzgardą obiegam całość tego "pomysłu" reklamowego, za który jakiś durny klient (tak robię sobie pod górę) zapłacił pewnie z 10.000zł i jest przekonany, że cyce i dupa w zimie ubrana za mikołaja polepszy mu sprzedaż.
ŻAŁOSNE

Żałosne w warstwie reklamowej, ale przede wszystkim te billboardy są żałosne w warstwie fotograficznej.
Patrzę na rozdziawione gęby panienek trzymających prezenty na różnych częściach swojego ciała i zrozumieć nie mogę czy estetyka ludzi i grup fokusowych zeszła tak nisko....!? Czy po prostu już nikogo (w tym fotografa) nie interesuje jakość, pomysł, idea....

Skoro klient zapłaci za wypięte biodro i białe zęby to jazda...


Reklama Galerii Bałtyckiej w Gdańsku.... mój panie na niebiesiech. Co to ma być!?
Nie wiem kto robił to zdjęcie. Nie wiem jaki grafik składał to w całość, ale.... na wszystkie św. Mikołaje latające teraz po niebie - jak można!

Nie wiem czemu akurat teraz mnie to tak zdrażniło, ale po prostu nie mogę przyjąć do wiadomości, że samokrytycyzm, wyczucie smaku i elementarne zasady estetyki obrazu poszły zupełnie w odstawkę.
Ja rozumiem, że na billboardzie nie ma miejsca na sztukę rodem z Alain Ethepare czy Steen Doessing , ale chyba można pokazać majtki, kobietę i porę roku w jakiś w miarę (!!) zjadliwy sposób.

- Tato, czemu ta Pani leży w majtkach w zimie?
Rozbrajająca logika dziecka powinna być stosowana zarówno w fotografii, jak i marketingu wizualnym.
- Nie wiem synku, też tego nie rozumiem.
- A może ta pani dopiero wstała i nie ubrała się do pracy?
- Nie sądzę synku... ale Twoje zdziwienie jest jak najbardziej na miejscu. Nie wszystkie zdjęcia na reklamach są mądre.
- Tak tato, twoje też nie wszystkie....

Tia...
Nowa kategoria zawodowców i marketingowców: "Tfu Zawodowiec" i "Tfu Marketingowiec"


15 komentarzy:

Jarosław Sikora pisze...

Oczywiście, że „cyce i dupa ubrana za mikołaja” zwiększają sprzedaż i co do tego z pewnością nawet Autor nie ma wątpliwości. To, co widać na bilbordach nie jest winą fotografów, najwyżej (jeśli fotka dobra) ich zasługą.

I oczywiście to klient (lub, jeśli jest sprytny to agent reklamowy) decyduje, co będzie rozlepione na bilbordach za jego pieniądze, a nie fotograf. Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej.

Myślę, że estetyka grup docelowych nie zmieniła się. Zawsze masowy odbiorca lubił, lubi i będzie lubił gołe panny, przesycone kolory i wyszopowane zęby. Trzeba do tego przywyknąć.

Masowa estetyka jest inna, niż każdego z nas, co dobitnie wyraził Twój syn :)

Chyba jedyna rada, żeby nie zwariować: nie dać się ponosić emocjom i traktować bilbordy nie jako fotografię, ale jako obrazki malowane zmyślną techniką oddającą więcej szczegółów niż pędzel.

Spokoju życzę.

iczek pisze...

Oczywiście, że „cyce i dupa ubrana za mikołaja” zwiększają sprzedaż i

Oj, bym się kłócił, bo ja do teraz nie wiem jaka firma reklamuje te majty.
Poza tym, ja nadal beztrosko wierzę, że fotografia reklamowa tego typu(!) nie ma bezpośredniego związku z zakupem danego towaru. ALe to kwestia trudna do rozstrzygnięcia. Rozumiem, ze d... i cycki przyciągają uwage, ale czy zwiększają sprzedaż..?


Wracając... mam nadzieję, że takich jak ja jest więcej i myślę, że mam rację.. jednoczmy się przeciw chłamowej fotografii. Edukujmy klientów! Jezu - ale ideały wywalam ...:)

jarek pisze...

Ja bym zaczal od tego, ze w centrum miasta nie powinno byc ANI JEDNEGO billboardu. Polskie ulice sa zarzygane reklamami, obskurnymi billboardami, szyldami z pomaranczowymi literami wycietymi z folii PVC przyklejanymi na turkusowe plyty z plastiku, witrynami zaklejanymi bzdurnymi reklamami bankow, elewacjami obklejonymi styropianem pomalowanym farbami w kolorach z promocji w Catoramie - pistacja, sraczka i kogiel mogiel, chodnikami wykladanymi kostka betonowa, co 20 metrow inny wzor i kolor, itd. Probowalem sie tym pogodzic. Probowalem uczynic te sraczke estetyczna tematem mojej fotografii. Ale nie potrafie. Dzieki temu zrozumialem skad to uczucie lekkosci podczas fotografowania w miescie za granica.

Rudolf pisze...

Przepraszam bardzo, ale jaki do licha związek z reklamą ma to, co robi Alain Ethepare czy Steen Doessing???

Jarosław Sikora pisze...

iczek,

To, że zapamiętałeś czy nie nazwę firmy tak na prawdę nie ma znaczenia. Po pierwsze jesteś mężczyzną, a po drugie firmy są prawdopodobnie zadowolone ze skuteczności reklam na poziomie ułamków procent.

Twoja beztroska wiara nie zmienia statystyk, niestety.

I zamiast orki na ugorze (edukacja klientów) zajmę się chyba czymś bardziej pożytecznym i dającym choć cień szansy na sukces.

jarek,

Ja zacząłbym od tego, że wszyscy powinni być młodzi, piękni, zdrowi i bogaci, a potem dopiero że nie powinno być bilboardów ;) (Jarek, może założymy partię? Na takich postulatach na pewno zwyciężymy!!!)

George pisze...

Piszesz Piotrze między innymi tak: "...Reklama Galerii Bałtyckiej w Gdańsku.... mój panie na niebiesiech. Co to ma być!?..."
Następnie zaś wydziwiasz nad fatalnym poziomem fotografii (zgoda!) na billboard'ach. Nie dostrzegasz rzeczy moim zdaniem ważniejszej - jak tragiczny poziom architektoniczny reorezentuje sama Galeria Bałtycka! Każdorazowo zjeżdżając ul. Słowackiego w dół i stając na światłach na skrzyżowaniu z Al. Grunwaldzką, nie mogę oczu oderwać "z podziwu" nad tym potworkiem architektonicznym. Myślę w pierwszej chwili, że coś takiego mogło zrodzić się wyłącznie w pijanym widzie naćpanego projektanta. Na tle takiego bezguścia żadna fotografia nie będzie wyglądała kiepsko ;-) I na odwrót, ale "na odwrót" jednak nie ma. Świetny aktor reklamują w kretyńskich reklamach lody, inny, jeszcze lepszy, jakąś badziewną kawę. Świat psieje iczku...

iczek pisze...

@Rudolf - czytaj niedosłownie ..:) To metafora była... wiesz...

@George - nie mogę się z tym pogodzić... aczkolwiek staram się rozumieć co się dzieje wokół mnie... kiepsko mi idzie.

@Jarek - przychylam się. Ruch jakiś by się przydał, ale patrząc na decyzyjne osoby... ręce i majtki opadają...

Wygląda na to, że fotografia idealnie pasuje aby zrobić z niej jedną wielką Gównianie Majtkową Reklamę Wszystkiego.

Każdy ma aparat - mam i ja! ;)

guerilla pisze...

A ja jestem przekonany że w 99% to wina fotografa, nie zleceniodawcy. Fotografie tego typu robi tspecyficzny typ fotografów-prostaczków, w głębi dusz zwyczajnych chamów, często na zewnątrz też. Im się to bardzo podoba,(przepr. za wyrażenie) porządnie wypięta i świecąca dupa. I to właśnie ta banda z aparatami jest odpowiedzialna - odpowiedzialna za to jak pokazywane są kobiety na takich bilbordach etc.


Masową estetykę kreują media, kreują nadawcy a nie odbiorcy. Polacy to nie jest zidiocialy naród, to dyrektorzy TVP i innych mediów są zidiociali i postępują wg swoich wyobrażeń na temat tego co sie ludziom podoba.. Ta sama zasada działa w stosunku do każdej innej dziedziny - fotografii też.

Marcin pisze...

Ja bym w ogóle nie zaczynał tego tematu, bo słowo FOTOGRAFIA z tym wszystkim nie ma nic wspólnego. Że coś jest zdjęciem, nie znaczy, że jest fotografią.
Jednak, Guerilla, ja bym był bardziej powściągliwy z tego typu ocenami i takimi słowami jak "cham". Znasz jakiegoś autora, nazwijmy to, takich obrazków? Może taki biedak robi coś takiego za dnia, żeby zarobić na negatywy, a po nocy włóczy się z Leicą i dziabie niezłe foty. Nie wszystko jest takie proste. (I NIE bronię w tym momencie takich produktów)

George pisze...

Blogger iczek pisze...
@George - nie mogę się z tym pogodzić... aczkolwiek staram się rozumieć co się dzieje wokół mnie... kiepsko mi idzie.
---
Tu jest niewiele do rozumienia - pieniądz rządzi światem! To inwestor (vide galeria Bałtycka) decyduje o projekcie, a architekt, który chce się utrzymać na rynku, robi dobrą minę do złej gry. W świecie nazwijmy go umownie "cywilizowanym", uznane biuro architektoniczne nigdy nie zgodziłoby się swoją nazwą markować takiej tandety. Takoż sławny aktor, jeśli już bierze udział w reklamie, to reprezentuje ona nie gorszy poziom, niż on sam! Takoż jest i z fotografią "u nich" i "u nas".
Ale to nie ja wymyśliłem, że byt określa świadomość. Na razie czynnikiem decydującym w takich kwestiach jw. jest u nas wyłącznie cena. I trudno się dziwić, skoro wg badań aż 25% polskich dzieci jest codziennie niedożywionych.

kamil.maciejewski pisze...

Czytałem kiedyś kilka historyjek człowieka, który pracował w zakładzie fotograficznym i próbował przemycić do zdjęć komunijnych trochę sztuki (a znał się na tym trochę) - niestety, klienci mieli inne zdanie. Kicz sprzedawał się lepiej. Choć gdzie jak gdzie, ale myślę, że w reklamie trochę łatwiej przemycić dobre media (w sensie artystycznym) czasem to widać w reklamach w TV, niestety tylko czasem i to zazwyczaj nie w naszych rodzimych reklamach.

Panie Iczek - chyba trzeba się po prostu pogodzić z tym jak jest. Co nie znaczy, że nie można się buntować. Fajny post, jak zawsze zresztą, miło się czyta. Pozdrawiam

Zadora pisze...

"Branding dupiano cycany". Nie sprzedaż tylko wizerunek marki (zabawa w skojarzenia?)!
Za dobrą tą reklamę zrobili bo zobaczyłeś i zapamiętałeś corpus delicti a nazwy firmy nawet nie dostrzegłeś! :D

FUGAZZI pisze...

a co powiecie na taką fotografię reklamową?
http://www.widelec.org/zdjecie,kalendarz-z-trumnami,2597.html
Ciekawe o co zapytałby Iczka syn :)

olaw pisze...

...a fotograf czy architekt (podobnie jak chyba w każdym innym wolnym zawodzie) jest jak dziwka - zrobi wszystko, jeśli mu klient za to zapłaci. W domu to co innego, po bożemu z żoną, ale z klientem każde fiku-miku, jeśli tylko za to zapłaci. Takie realia, zapewne nie tylko w naszym kraju. Znam to, niestety z autopsji. I tu nawet bycie uznanym nie pomoże, bo galeria bałtycka jest akurat projektu jednego z czołowych polskich biur architektonicznych. Do niej akurat mam ambiwalentny stosunek, podobnie jak do większości reklam. pozdrawiam :-)

iczek pisze...

FUGAZZI - NIESAMOWITE!!!! To sie nadaje na dobry material do TV :):):)
No po prostu patrze i nie wierze, ze ktos wpadl na taki pomysl,,,

Nie o braz sie, ale zrobie z tego wątek. Warto!!
:)