niedziela, 5 października 2008

Gonienie króliczka...


Najpierw trzeba znaleźć temat.
Czasami pojawia się on sam i wtedy trzeba mieć komórkę z aparatem...




Następnie przydałby się Towarzysz wyprawy. Kiedy taki się znajdzie i nie marudzi on w czasie całej drogi, a za to ciekawie się toczy dyskurs, to już osiągnęliśmy pierwszy sukces. Czujemy, że żyjemy.

Teraz zdjęcie. Szukanie planu i ogarnięcie nowego zastanego stanu rzeczywistości.




W końcu samo poczęcie. Krótkie. 1/25 sekundy, f:5,6. Tmax 320. Zastane światło.
Etap wywołania w łazience to też esencja...



A to wszystko tylko po to, by zrobić jedno zdjęcie, które podane w sieci co najwyżej uzyska status kolejnego słabego płodu niespełnionego artysty.
Czym więc jest ta fotografia?


Gonieniem za króliczkiem...? :)



Wygrała Magda. Znają się od lat. Agata przegrała (z lewej).



15 komentarzy:

karmazyniello pisze...

Czasem poślę linka, czasem samo Twoje zdjęcie, zgadnij po co:| Jesteś dość rzadki okaz i budzisz powszechne zainteresowanie prostotą rozwiązań jakie stosujesz w swojej fotografii. Nie masz pojęcia ilu byłoby chętnych na portret w moim mieście.
Jeśli ktoś w Polsce robi takie same słabe płody-błony niech podeśle tu linka.
Pozdrawiam

Apate pisze...

Właśnie, sam się zastanawiam jak wywoływać, czy w takich kuweto-pojemniczkach :) [a nie porysuje się ? jakoś trzeba tym ruszać] czy może spreparować te rurki do wywoływania.... a światło miodnie się rozkłada

iczek pisze...

@Apate - porysowany jest, to fakt. Na szczęście Kodak to bardzo twardy materiał i nie są to jakiejś wielki szramy. W porównaniu do Pola55 to skała :)
Ja robie bardzo mało na razie tmx wiec nie kupuje tanka, ale może potem warto bedzie.

Najlepsze jest jednak to, że te wszystkie teorie i przepisy na kręcenie koreksem co minute, potem stawianie go sobie na głowie, aby jednoczesnie dwa razy podskoszyć na lewej nodze - wszystko to jest g... warte :)

Kuweta, żona pod drzwiami mierzy czas na minutniku telefonu, hasło, material w paluchy pod kranówe, utrwalacz, balia z Fotonalem i na karnisz na taki zatrzasku do zamykania otwartych opakowań od czipsów :)

Trza se radzić...;)

Apate pisze...

@iczek -moja żona już nie będzie robić, za minutnik :) , chyba pójdę w wykonanie procesora z rur kanalizacyjnch :)

Dzięki za chipsowieszaczki ... tego nie znalem.

Jarek pisze...

Mowilem, ze bedzie dobre :-)

witek pisze...

> do zamykania otwartych opakowań od czipsów

Takich używał też pewnie Avedon.
Są identyczne ślady na jego negatywach i na Twoich :)

witek pisze...

> Gonieniem za króliczkiem...?

A nie?
Przecież to jest proces.
Niedokonany.

Rosomak pisze...

co do zdjęcia, wyglądają odwrotnie: jakby ta z lewej wygrała jednak. tak bym powiedział jakbym nie przeczytał opisu ;)

Storm pisze...

Iczek, widzę ze kaseta której używałeś trochę już w życiu przeszła, nie masz z tymi kasetami problemów z zaswietlaniem klatek?
Kupiłem niedawno parę uzywanych kaset na ebayu i jeśli nie zasłonie slotu jakaś szmata podczas wyjmowania szaberka to mam zaświetlone fragmenty :<

iczek pisze...

Nie mam żadnych problemów, a wszystkie moje kasety są stare i drewniane :) i szczelne odpukac...


Ponoć (!) w tych plastikowych w czasie wyjmowania szyberka zdarza się, że ładunki elektryczne się wyładowują i masz piekne duszki na filmie :)

storm pisze...

Hmm fakt, mam 4 plastiki i jednego drewnianego i z nim jest ok, hmmm, myślałem ze będzie na odwrót :)
No nic dzięki za odpowiedz.

witek pisze...

To straszne,
właśnie sprawdziłem cenę mojego ukochanego txp dla Twojego formatu.
Jest taaaaaaaaki tani!

Tak go kupiłeś, czy ze szczrgólnych względów?

witek pisze...

Oczywiście tani jest relatywnie,
do tego co mi daje i do ceny w 8x10 :(

Napisz proszę - ciekaw jestem - jak się on Tobie podoba w LF?

iczek pisze...

Witek - zrobiłem jedną klatkę tym materialem :)
Trudno cos powiedziec poza tym, co widzialem w sieci.

Powodem jest to, że materiał ten rejestruje wszystko... :) Roznica na poziomie 2-3 dzialek nie stanowi problemu :)

witek pisze...

:D
Strasznie podoba mi się Twoje praktyczne podejście,
naprawdę!