piątek, 5 września 2008

Zabawa w artystę na "Mojej Dzielni"...

Oliwa - Park Oliwski
(butelka szampana po maturze w V LO - ostatnie spotkanie z Piotrem)



Postanowiłem zabawić się w "artystę". Wymyśliłem cykl (sic!). Tło i głębia tego pomysłu jest tak niezmierzona, że w sumie sam jej nie rozumiem. Tym bardziej mam wrażenie, że to musi być zaje..... artystyczne.

Cykl nosi nazwę: "Moje Dzielnice". Odwiedzam dzielnice Gdańska, które wywarły wpływ na moje wychowanie i to kim jestem. Ale nie fotografuje miejsc, tylko ludzi w nich. Napotkanych. Po prostu. Każde z tych miejsc znam jak własną kieszeń. Usypywałem te same wały na rzecze w Jelitkowie co surfer z "Ostatniego krzyku lata...", stałem na tym samym mostku, po którym spaceruje Pani Profesor powyżej.

Itd, itp.... po co?
No... no.... no.... a po co ktoś namalował kropę czerwoną na czarnym kwadracie?



1 komentarz:

Flesz z lososiem na przedzie blysnal mi zdecydowanie za daleko pisze...

Bo mial dosyc malowania pieknych portretow przez cale swoje dotychczasowe zycie.

Iczek - zrobisz mi takie kosmiczne zdjecie?
Obiecuje, ze nie bede sie zbytnio krzywil.