wtorek, 16 września 2008

VIP czy dupa...


Temat znowu trochę z pogranicza fotografii, ale jak bolesny dla mnie malkontenta etatowego.

Znam lab w Gdańsku. A co mi tam... lab się nazywa Ankara.
Byłem świadkiem jego narodzin wiele lat temu jeszcze w miejscu, w którym zapach chemii mieszał się z zapachem wędzonki dochodzącym ze sklepu pod labem.

Potem był dwie zmiany lokalizacji, a ja namiętnie dbałem jako klient, żeby lab miał zarobek. Lab działał też on-line - zlecałem odbitki, odbierałem i płaciłem na miejscu.
Minęło parę lat.
Przez te lata zostawiłem tam gruby pieniądz i poleciłem lab wielu znajomym.

Dwa tygodnie temu Ankara postanowiła zmienić się.
Zmienić się w warstwie interfejsu strony www, ale przede wszystkim zmienić swoje podejście do klienta. A do mnie zwłaszcza.

Oto, zamawiając zdjęcia napotykam na przeszkodę nie do pokonania. Przechodząc wszystkie etapy zamówienia, trafiam na formę płatności, a tam...
wyłącznie opcja zapłaty przelewem z adnotacją, że lab NIE WYKONA odbitki dopóki nie zarejestrują na koncie wpłaty za nią.
Koszt odbitki 10x15 to 0,49zł.
Koszt przelewu - 1,5zł.

Ręce i włosy na klacie mi opadły.

Pisze więc na GG do właściciela tego labu upominając się o przynależne klientowi prawa. Już nie mówię o tym, że towarzyszyłem narodzinom labu i że połowa znajomych tam robi, ale proszę o wyjaśnienie dlaczego nie mogę zobaczyć efektów pracy labu zanim zapłacę za usługę?
To dla mnie
podstawowe prawo klienta w stosunku do rzemieślnika.

Dostaję odpowiedź:
- że zalega mu w magazynie wiele zdjęć, których nikt nie odebrał (jak rozumiem postanowił ukarać więc wszystkich swoich klientów - równie dobrze producent samochodów może narzekać, że stoi mu w porcie tysiąc aut, których nie chcą kupić namolni klienci)
- że mogę poprosić o kartę VIP i wówczas VIP może płacić na miejscu
- że niepotrzebnie robię aferę, bo on nie widzi problemu

Pytam więc sam siebie. Czy ja VIP jestem czy dupa?
Czy traktowanie klienta jak podejrzanego to normalna praktyka?
Czy godność płacenia gotówką przynależy VIPom?

Rozumiem całe przedsięwzięcie, gdyby ten lab był wyłącznie nastawiony na sprzedaż on-line, ale nie jest. Ma siedzibę i obsługuje klientów.

O co chodzi z tym dbaniem o klienta?


4 komentarze:

Anonimowy pisze...

czepiasz się, zostań vip'em i po sprawie ;)

karmazyniello pisze...

Za pieniądze ksiądz się modli
Za pieniądze lud się podli
Czas to pieniądz więc za ile
Drobną warto przeżyć chwilę
Aha ile kosztuje pani ta
A szacunek tego pana za ile kupić się da
No i tak życie to gra
Kto słabe karty ma odpada
A kto ma swą rolę nadal gra
I powiedzmy że czuję się mocny
I że go koszmar nocny
Nie daje po sobie znać co widać
Ale o tym się nie mówi
Bo się mówi o pieniądzach w towarzystwie pięknych pań
Aha ile kosztuje pani ta
A szacunek tego pana za ile kupić się da ?

Mały pisze...

W takim razie chyba też będę musiał się zaopatrzyć w kartę VIP - a na jakiej zasadzie wydają ta kartę??

iczek pisze...

Nie wiem, idź, spytaj. Pewnie trza mieć twardą dupę :)