wtorek, 29 lipca 2008

Krótki wpis...

.
.

Rzeczywiście to będzie bardzo krótki wpis :)

Czy ktoś może mi odpowiedzieć, dlaczego to nazywa się: Szkoła Mistrzów Fotografii?

http://wyborcza.pl/0,91507.html

Za chińskiego boga nie mogę się domyśleć...?
I jaka idea przyświeca temu tworowi...?


12 komentarzy:

[ ] pisze...

Ale Ty sie czepiasz.
Za brzydkie ramki? Nieciekawa czcionka? Jak masz cos do powiedzenia to zrob to wyczerpujaco a nie wsadzasz pogrzebacz w... i czekasz co z tego bedzie.
Czyj to blog? Twoj czy nie? Inni maja za Ciebie pisac? Zaczynasz jakies opowiadanko i oczekujesz az ktos za Ciebie dokonczy, teraz czekasz az ktos napisze czemu "szkola" jest be?
Wkurza mnie taka krytyka. Jesli juz sie za nia bierzesz to napisz co, jak i dlaczego.

iczek pisze...

mysle, ze nie wygrasz dzisiaj w totka... zbyt agresywny jestes...:)

odprez sie... :)

Anonimowy pisze...

>>> O co Ci Iczku chodzi?! Jest to szkoła mistrzów fotografii Gazety - zwróć uwagę na ostatnie słowo w nazwie. I jest to pro prostu kolejna akcja promocyjna, czy wizerunkowa organizowana wspólnie z Nikonem skierowana do czytelników Gazety i portalu. O co mieć pretensje?

iczek pisze...

Sugerujesz, ze "mistrzowie fotografii" to prowadzacy te strone, czy moze Ci, ktorzy maja z niej skorzystac...?
Nie widze zadnego sensu dla powstania tak skonstruowanej strony. Zadnego!

Wspolczuje tym, ktorzy sa na poczatku drogi i beda tam szukac informacji jak byc mistrzem...

Tyle

derywat pisze...

A jak Ty rozpoznajesz "mistrza"? Będąc na początku drogi potrafiłeś naprawdę rozpoznać mistrza, albo określić, co może Cię do mistrzostwa zbliżyć?
Ja nie potrafiłem... W niektórych zdjęciach, które zobaczę, prawdopodobnie nie rozpoznam mistrzostwa, nawet jeśli pożyję jeszcze 100 lat...

Zresztą czego się spodziewałeś po tym cyklu? Zaawansowanych, technicznych porad, czy może koanów zen? Dla większości ludzi zrobienie zdjęcia sprowadza się do naciśnięcia spustu - jeśli za sprawą tego cyklu zaczną chociażby kadrować z zastosowaniem trójpodziału, to już zyskują odrobinę umiejętności w drodze do mistrzostwa, bo zaczynają się zastanawiać nad kadrem...

Na początku drogi zapewne ktoś Ci powiedział coś w rodzaju: To jest spust migawki, aby zrobić zdjęcie naciśnij...

Dziku pisze...

Stara prawda głosi: jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze....

iczek pisze...

@derywat - dzięki za Twoj wpis...

Ja widzę to tak. KAżde działanie ma jakiś cel. Działanie mediów zazwyczaj powinno byc skierowane do konkrtnej grupoy odbiorców. Jak określił to mój kolega - to jest target :)
Ja jestem Targetem Ferbera :)
A jaki target ma ta "szkola". Ale gdzież tam - to nawet nie ma prawa nazywac się szkoła!

Bujda na resorach bez pomyślunku.

Zwróc proszę uwagę na konstrukcję tego czegoś i zobacz co tam jest i co tam możesz znaleźć po 3 tygodniach istnienia.

I powiedz mi kto niby ma byc odbiorcą tego czegoś?

Mówisz - początek drogi - ale to nie są materiały dla ludzi na początku drogi! W żadnym wypadku to, co tam znajdziesz nikomu nie pomoze! Co, te zdjecia idiotyczne wysylane przez komórke?
Te opowiastki reporterów o niczym w sumie i przygotowane na balkonie...:)
Smieszne te wywiady z Millerem, który zapewne ma wiele do powiedzenia, ale nie w tej formie.

Zdecydowanie lepiej jak pisal cos na blog kolezanek z Gazety. Gadać to on ie umie i jest to sztuczne.

Pytasz jak rozpoznac Mistrza - Rudolf opisal to doskonale i polecam jego cykl o Mistrzu.

Zapewniam Cie, że z tego tworu GW nie da się wywnioskowac kto jest mistrzem, a juz z pewnoscia fotografowie tam wystepujacy nie sa mistrzami.. przynajmniej dla mnie.

Ale do tej swiadomosci trzeba po prostu dorosnac... jak do wszystkiego. Ja caly czas rosnę i poszukuje mistrzów.

Sorry, ze tak chaotycznie, ale chcialem soe odniesc do wiekszosci Twoich tez i pytan.

Na koniec... to czym jest migawka nie wymaga stworzenia strony na serwerach koncernu Agory :)
I tak zrobiliby to źle :)

Anonimowy pisze...

>>> Jak już wcześniej napisałam, jest to akcja dla CZYTELNIKÓW WYBORCZEJ I UZYTKOWNIKÓW PORTALU. I to właśnie jest TARGET. Jeśli dzięki temu, ileś tam osób z tego grona poświęci chwilę więcej na zastanowienie się, jak robić zdjęcia, to chwała Gazecie za to. Nawet, jeśli motywacją będzie tylko wygranie jednej z kilku nagród.
Druga kwestia - chyba jednak czepiasz się nazwy. Nazwa ma być chwytliwa i ktoś, kto pracuje w marketingu na pewno o tym wie. A Ty jak byś to nazwał: "Konkus fotofraficzny firmy Nikon i Wyborczej wsparty cyklem artykułów edukacyjnych dla poczatkujących"?
Trzecia kwestia - rownież dotycząca nazwy: Szkoła Mistrzów Gazety. Mamy więc do czynienia z mistrzami Gazety. Takimi, którzy pracują w Gazecie i mistrzami są uznani przez nią.

Sputnik Cosmonaut pisze...

Iczek daj spokój, rozluźnij się, wyluzuj, odpręż się, obejrzyj fajny album.... Jeśli owe "poradniki" - bo inaczej tego nazwać nie można - pomogą wujkowi zrobić zdjęcie cioci obejmowanej przez białego niedźwiedzia na monciaku przy delikatnych musnięciach promieni zachodzącego słońca - to już będzie to dla niego jakaś szkoła. Czego Ty się spodziewałeś? Że napiszą ile masz przesłon od 18% szarości do białego na którym widać szczegóły?
Więcej dystansu do otaczającej Cię rzeczywistości, bo chyba coś łatwo się irytujesz. Jestem zdania, że zawsze warto poczytać co mają do powiedzenia inni fotografujący - szczególnie Ci co robią to zawodowo. A Dziworski to dla mnie "nadczłowiek" - niewielu Polaków może pochwalić się znajomością samego HCB :]

iczek pisze...

Dobra, rozpiąłem koszulę... lżej mi :)

21din pisze...

Mialem przez rok zajecia z Panem Bogdanem. I chyba ze mna cos jest nie tak? Jakos nie rozumiem dlaczego Dziworski to nadczlowiek? Czytales list od HCB do Dziworskiego? jak go zrozumiales ale szczerze? to pytanie oczywiscie do Sputnika?

Sputnik Cosmonaut pisze...

Nie czytałem tego listu ale i mi dane było poznać Dziworskiego. Piszę o nim "nadczłowiek" specjalnie w cudzysłowiu by też nie brać tego zbyt dosłownie. Jednak dla mnie jest mistrzem, posiada ogromną wiedzę i umie ją wykorzystać, a przede wszystkim potrafi zarazić pasją. O ile może wydawać się oschły i zdystansowany to naprawdę wielki człowiek. Zawsze trochę z boku i wierny klasycznej fotografii.