piątek, 11 lipca 2008

AGD....


Niektórzy powiedzą, że iczek znowu wymyśla... ale przeczytajcie. Jeszcze gorący temat....

Postanowiłem wypróbować zakładanie shitek do kasety 4x5. Instrukcja od kolegi więc teoretycznie jestem przygotowany.
Wyjmuje kasety, łazienka, ciemność, otwieram pudełko. Na desce rozłożone kasety czekają na zasilenie emulsją światłoczułą. Pod palcem wskazującym prawej reki wyczuwam nacięcia na błonie i jak mnie uczono "twarzą do siebie" wsuwam pod prowadnice film. Wcześniej odsunięty szyberek wędruje na swoje miejsce i pierwszy ładunek siedzi.
Rozkładam pozostałe shitki na podłodze i nagle... JASNE ŻÓŁTE ŚWIATŁO wlewa się do łazienki. Błysk umysłu. Łapie shitki, wpycham pod koszulkę. W mgnieniu oka cały jestem mokry (niesamowite jak ciało szybko reaguje na stres). Świadomość dopiero po sekundzie, dwóch wyzwala impuls, że i tak już za późno. Że się zepsuło...!
Dziewięć shitek zaświetlonych.

No, ale moment. Przecież Lepszej Połowy nie ma, Młody śpi, sąsiadka nie przychodzi już dawno (zresztą nigdy nie przychodziła :)) więc co do jasnej chole...
Urwana myśl...
Krótki ból gdzieś w okolicy potylicy...
Napięcie na twarzy..
Grymas...

"Wirowanie włącza się po trzecim programie pralki. Włączenie sygnalizowane jest na panelu głównym frontowym zapaleniem się żółtej lampki" - czytam 5 minut później w instrukcji obsługi Whirlpoola. Jakie oni tam diody pakują, że świecą na pół łazienki!


PS
(Post Scriptum jest złośliwe, ale co mi tam)

Pralka, pralką ale KTOŚ wstawił to pranie...


2 komentarze:

Myszowaty pisze...

Siodma zasada Viktora Korczenki: 7. Always have a little bit of light in the room when cutting or loading film (because it’s good to see what you are doing).
(www.korchenko.com)

:)) Polacy nic sie nieee stało!.. ;) Ja bym ich nie wyrzucał..

apate pisze...

u mnie świeci ledziocha na szczoteczce do zębów i ledy na piecu gazowym dwufunkcyjnym... i czasem trochę świeci szlafrok niedokładnie ułożóny na podłodze pod drzwiami.