czwartek, 19 czerwca 2008

Praga, Gdańsk - sukienki te same....


Kilka dni poza granicami spowodował, że brak telefonu satelitarnego uniemożliwił mi pisanie w samolocie :)
Ponieważ Praga okazała się w nocy dość trudna do fotografowania, to proponuje dalszy ciąg "letniego cyklu" sukienki. Poza tym, w Pradze widziałem dokładnie takie same sceny jak w Polszy... Tylko Ci Czesi wydają mi się jacyś tacy spokojniejsi. Może Rudolf miał jednak rację...?

Długo będę czekał na wywołanie 36 klatkowego trixa z Pragi. I tutaj uwidocznił się kolejny minus filmów 135... bo jak ileż trzeba robić zdjęć żeby skończyć film 36 klatkowy?.... Koszmar. W życiu tego nie zrobię.... :(

Ta fota jeszcze z Hassela....


8 komentarzy:

derywat pisze...

filmy z puszki polecam - można sobie nawinąć 12 klatek...

Pawel Kosicki pisze...

Jeszcze z Hassela, a już ma ducha małoobrazkowej klasyki ulicznej ... Ładne. A co do koszmarnych 36 klatek, pomyśl co mają powiedzieć posiadacz kart 16 GB ... prawdziwa udręka. Czekałbyś pewnie kilka lat. pozdrawiam w oczekiwaniu na contaxowe kadry.

witek pisze...

nrawitsa

Robert pisze...

Znajomy skusił się na sony alfa, ale nie chcą mu wyjść takie banieczki jak w reklamie ;-))

asmo pisze...

ekhem...ale jak się kartę 16GB wyjmie po zrobieniu 10 zdjęć, to reszta bajtów się nie prześwietli ;)

iczek pisze...

@derywat: film z puszki już do mnie leci :) Oj, bede nawijał, bo ja zwariuje...
@Paweł - racja, te karty to dopiero udreka... Ja zatrzymałem się w czasach gdy 1GB to było COŚ... oj jak to się wydaje dawno... a niby nie dawno.

szymon pisze...

w końcu robisz porządne foty:)

sarniak pisze...

Cieszę się Iczku, że się zainteresowałeś streetphoto od strony praktycznej :).

Ja się już zdążyłem przyzwyczaić do 36 klatek, chociaż przyznaję, to bywa męczące... ;)