piątek, 25 kwietnia 2008

Rada nierada... "Pierwsze fashion"...



Nie jestem fotografem mody! To ważne!
Nawet nie wiem czy jestem fotografem w ogóle...:) Dlatego proszę traktować poniższy wpis i sugestie jako niezobowiązującą pisaninę amatora.

Fashion...
Nooo... temat rzeka, ale pozwolę sobie parę słów dla rządnych wiedzy napisać. Proszę absolutnie nie traktować tego jako jakiegoś wyznacznika czy wzoru, ja po prostu opiszę jak się do tego
zabierałem, bo mam świeżo całkiem w pamięci jak sam szukałem informacji o tym, jak do cholery rozpocząć swoją przygodę z fotografią mody, portretem fashion, czy po prostu stylizacją modową.

Tak jak przy okazji mojego wpisu na temat "Portretu Miejskiego", tak i tutaj posłużę się konkretnym przykładem, bo nic tak do nas nie przemawia w dobie komunikacji obrazkowej, jak obrazki właśnie.



Wstęp: szukanie modelki
Od razu na dzień dobry najtrudniejsza chyba cześć dla kogoś kto zaczyna.

.... kropki stawiam, bo nie wiem jak się zabrać do tematu i jak napisać, to co jest właściwie nie do napisania :) No bo jak poradzić Wam, jak dać przepis na znalezienie modelki, skoro nie macie swojego folio ze zdjęciami...? No jak? Jasne, najłatwiej wśród znajomych koleżanek, ale te zazwyczaj nie wiedzą jak się zachować i nasze zdjęcia wyjdą jeszcze gorzej, bo nie dość, że sami nic nie umiemy, to i "modelka" nic nie umie. Poza tym, znajomi na planie, to ciężka sprawa. Proponuje więc jednak posiłkować się kolegami fotografami, którzy dadzą nam jakąś rekomendację lub po przyjacielsku po prostu poproszą znajome modelki żeby za parę złoty poświęciły nam swój czas. Mam tu na myśli modelki amatorki, czyli dziewczyny, które raczej dorabiają w ten sposób w studenckich czasach i bawią się świetnie modelingiem, a nie profesjonalistki, bo na takie Was nie stać i szkoda ich czasu :) Dobra, zakładam, że macie modelkę, która mniej lub bardziej odpowiada Waszemu wyobrażeniu i pasuje mniej lub bardziej do Waszej koncepcji (która i tak jest tak ogólna, że mało ważny jest charakter i uroda modelki).


Owa wspomniana koncepcja

Jeśli już zaczęliście szukać modelki, to znaczy, że podjęliście ryzyko zrobienia zdjęć i wzięcia odp
owiedzialności za ludzi, z którymi będziecie współpracować. Odpowiedzialność - to ważne słowo. Teraz to wy organizujecie sesję i róbcie to z głową i z szacunkiem do modelek, asystentów i wizażystek! Nie dzwońcie do ludzi jeśli nie wiecie co chcecie zrobić. Głupio jest bowiem przyjść, zwołać na spotkanie modelkę i wizażystkę i z głupią miną pytać je co one sądzą na jakiś tam ogólny temat sesji. Ja bym gościa od razu poczęstował: - Nie mam czasu!
To Wy musicie przedstawić wizję i to, czego oczekujecie od ludzi. Najgorszy fotograf, to fotograf pytający wszystkich wokół co ma robić.
Więc masz koncepcję. Spotykacie się organizacyjnie. Robisz prezentację pomysłu (jak na interview) :) i dalej wspólnie ciągniecie wózek. Wizażystka (to najczęściej znowu polecona amatorka lub płacisz od 100 do 200zł za makijaż) proponuje swoje rozwiązanie kwestii makijażu i ew. dogadujecie szczegóły stylizacji.



Stylisz - sedno sprawy

Wcale nie miejsce sesji, wcale nie wizaż, wcale nie Twój pomysł na fotki, ale właśnie stylizacja stanowi o zdjęciach fashion. Zresztą jak mogłoby być inaczej. W końcu fotografujesz modę :) Przemyśl to. Na wstępie najlepsze są wprawki w oparciu i mistrzowskie wzorce. Ot, po prostu postaraj się oddać klimat i zbliżony stylisz do fotek swojego guru. To naprawdę dobra i sprawdzona metoda. Nikt nie broni oczywiście robienia własnych pomysłów, ale czasami trudno znaleźć źródła ciuchów i elementów sesji...



Szmaty - skąd brać

Odkrywczy nie będę. Lumpeksy, pożyczki ze sklepów. Część sieciówek (HM, Reserved, Orsay) udostępnia rzeczy, zwłaszcza jak zapoznasz kierownika, ale najprościej wyłożyć kasę i oddać nienaruszony ciuch w zdjęciach. Masz miesiąc. Nie oderwiesz metki, masz miesiąc. Na dodatek możecie wybrać sie na przymiarkę do sklepu i załatwić temat rozmiarów od ręki. Ja tak robiłem. Działa. Amerykanka straszna, ale czego nie robi się dla pasji... Modelki zajmujące się tym procederem :) tez mają nieprzebrane szafy. Działajcie wspólnie. Naprawdę można.


Miejsce sesji

Już na etapie pomysłu kombinuj gdzie chcesz zrobić zdjęcia. Ja akurat fotografuje w 90% w plenerze więc pogoda, światło, godzina, miejsce i pora roku ma zasadnicze znaczenie dla moich zdjęć. Musisz to mieć dopracowane. Głupio zamówić i zorganizować wszystko w starym biurowcu i zostać zwróconym spod bramy w dniu sesji, bo nie masz pozwolenia i cieć nic nie wie, a ten z którym się umawiałeś wczoraj ma dziś chorobowe :) Przykład z życia wzięty :)
Odpuśc sobie ruiny. Wiem, że to cudowne miejsca dla każdego kto zaczyna, ale to naprawdę
już -50% efektu jak pokażesz komuś miliardową fotkę z kobieta w gruzach zamku, piekarni czy w starym kibelku w stoczni. Też to mam. Niestety :) Szukaj czegoś niekoniecznie brzydkiego, ale może wręcz odwrotnie. Poza tym miej w głowie kadry, jeśli robisz ciasno, to po co ci w tle pusta hala? Skup się na miejscach zwyczajnych, bo wstawienie w ten zwyczajny swiat wystylizowanej modelki przekształca to miejsce w coś wyjątkowego. Warto robić zdjęcia pod domem, na trzepaku... samo wstawienie tam kobiety zmieni to miejsce. Nie wymyślaj na siłę.

Pstrykanie - zwieńczenie

Nie sil sie na udawany profesjonalizm, zwłaszcza jeśli to Twoja pierwsza sesja :) Ale nie bądź tez dupą wołową. Nie oczekuj, że modelka będzie przed Toba odgrywała poszczególne fragmenty Króla Lira czy Dziadów. Skoro masz zamysł to wiesz mniej więcej, co powinna zrobić, pokazać. Broń Cie panie boże przed pozami rodem z CKM czy innego soft-porno pisma. Lepiej zrób naturalne kadry lub weź przed sesja przeglądnij ostatnie 2-3 numery Vogue i skopiuj pozy modelek na ile się uda. Nie każ wkładać modelce palców do buzi. To jest szczyt kiczu i tylko niewielu udaje się to jeszcze zamienić w dobre zdjęcie.



Przez cały czas myśl, że jesteś na początku drogi i nie daj się zwieźć wrażeniu, że zrobiłeś super zdjęcie. To nieprawda. Nie zrobisz żadnego dobrego zdjęcia. Ale o tym przekonasz się dopiero po paru latach od tej pierwszej sesji :) Taka karma.


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Akuratne i to bardzo.Bo tak sie składa, że jutro jest ten pierwszy raz:). I niby wszystko to wiem, bo ktoś mi o tym opowiadał. Ale teraz po przeczytaniu Twojego pomocnika, zastanawia mnie miejsce , które sobie wymyśliłam....Więc wymyślam dalej, do jutra mam czas.modliszka.