czwartek, 21 lutego 2008

Jaki aparat kupić....?


Jak widzę takie pytania na forach dyskusyjnych to szybko uciekam :) Tym razem jednak gnany tkwiącym we mnie wykształceniem kierunkowym oraz prostą zwykłą ojcowską ambicją, muszę zadać Wam takie pytanie; licząc na pomoc.

Jaki aparat kupić mojemu 3-letniemu synowi?

Wariactwo myślicie? Przerost ambicji tatusia?
No cóż... może...

Jednak, mając za sobą trochę teorii z rozwoju człowieka i socjalizacji dzieci, tak sobie myślę, że Młody już zupełnie spokojnie powinien dać sobie radę w fotografią. Dziecinną, idiotyczną, bezsensowną i po prostu niedorzeczną. Zawsze jednak to fotografia.

Więc co mu kupić? Cyfrę, to wiadomo, bo na filmach bym zbankrutował, a przede wszystkim 3-latek musi od razu widzieć efekty swoich prac. Musi być prosta i szybka w miarę, bo Młody szybciej odciąga aparat od oka, niż strzeli migawka w gównianej cyfrze domowej. Z drugiej strony drogie to być nie może, bo średnia długość życia zabawek to mniej więcej 3-4 tygodnie (wliczając dwu-, trzykrotne klejenie).

Jeśli macie pomysł, czekam.

15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ja bym kupił papier i kredki oraz klocki, ale ja niedzisiejszy jestem i nie znam się. Papier i kredki lepiej rozwijają wyobraźnię i obrazowanie na płaszczyźnie niż jakikolwiek cyfrak. No i efekty pracy zostają na dłużej niż jotpegi, których za piętnaście lat nikt nie będzie umiał otworzyć.

Miłego

Elwood

iczek pisze...

No, ale on ma kredki i papier :)
Nie chce mu zastępować tych najbardziej popularnych i podstawowych zabawek rozwijających wyobraźnię - ja je chce uzupełnić. On już wie, że jak tata bierze te czarną torbę, to idzie robić zdjęcia takim dużym czymś. Więc niech i on to ma...
Plastikowe aparaty, z których wychodzą wymyślone fotografie on już ma. Teraz pora na real life :)

21din pisze...

Witam,
no to jak nic:
http://www2.olympus.pl/consumer/29_digital_camera_mju_1030_sw_18625.htm

albo

http://www.olbrycht.pl/ricoh/caplio500Gopis.htm

szczegolnie przyda sie "Military standard"

21din pisze...

zapomnialem dodac ze mju ma

38 wersji językowych (japońska, angielska, francuska, hiszpańska, portugalska, niemiecka, włoska, rosyjska, czeska, holenderska, duńska, polska, szwedzka, norweska, fińska, chorwacka, słoweńska, węgierska, grecka, słowacka, turecka, łotewska, estońska, litewska, ukraińska, serbska, koreańska, chińska uproszczona, chińska tradycyjna ,tajska, arabska, bułgarska, rumuńska, perska, indonezyjska, hebrajska, malajska, wietnamska)

;)

witek pisze...

3 lata to idealny wiek dla młodego fotografa, wyczucie kompozycji i koloru, to rzeczy, z którymi dzieci rodzą się a w wieku lat trzech potrafią już tę wiedzę wykorzystać (ukończona podyplomowa sztuka na wydziale pedagogicznym UW i doświadczenie w pracy z dziećmi pozwala mi ufać, że nie są to informacje wymyślone na poczekaniu :)). Aparat idealnie się do tego nadaje ale na litość boska nie cyfrowy! Cyfrę dziecku można kupić jak już będzie umiał robić zdjęcia!
Na film majątku nie wydasz, bo kupować będiesz wtedy, kiedy będziesz mógł a proces fotografowania stanie się dla dziecka wydarzeniem.

Gorąco polecam dokument "przeznaczone do burdelu" o dzieciach z Dzielnicy Czerwonych Latarni, które para fotografów próbuje wyrwać ze środowiska za pomocą właśnie fotografii, pokazana jest praca z dziećmi (proces twórczy, wspólne oglądanie stykówek, omawianie, wybieranie zdjęć do powiększenia).
Aparaty, które dzieci otrzymały to były 35mm "mydelniczki" z ręcznym przesuwem filmu.
Myślę, że spokojnie można znaleźć zagrosze nienajgorsze Olympusy ze szklanymi obiektywami.

Tak czy owak -- popieram i gorąco kibicuję!

iczek pisze...

@witek - muszę przyznać, ze zweryfikowałem swoje podejście po twoim wpisie i myślę, ze pomysł na "mydelniczkę" jest jak najbardziej ok. Dokument, o który mówisz oglądałem, ale tam były dzieci nieco starsze. Niemniej chyba pójdę w stronę filmu, w końcu samo zakładanie filmu i odpakowywanie tez daje szkrabowi wiele emocji.. :)

iczek pisze...

@21din - dzięki za opis systemu. Zastanawiam sie nad wersja menu - chiński tradycyjny :) Młody mógłby za jednym razem robić sobie "pamiętaczki". :)

witek pisze...

aaa właśnie!
jak odpakowuję szeroką HP5-tkę to dzieciaki MILKNĄ (sic!) i w skupieniu obserwują proses zmiany filmu :)

Anonimowy pisze...

Pomysł witka z mydelniczką na film przekonuje mnie (zwłaszcza jeśli Młody już ma papier i kredki). Chociaż nie jestem pewien tych pedagogiczno-antropologicznych rewelacji.

Pozdrawiam

Elwood

iczek pisze...

@Elwood - wiesz z dzieciakiem to tak trochę jak w doświadczeniem laboratoryjnym :) Widzisz jak Twoje poczynania kształtują i zmieniają proces rozwoju tego szkraba. Jeśli tylko znać umiar, to wszystko może tylko pomóc. Myślę, że fotografia akurat pomaga bardzo. Ja zacząłem tak wcześnie, że nawet nie pamiętam jak ojciec dał mi w ręce aparat START (mój brat mnie uczył jak się zakłada film 6x6). Fotografia mnie wychowała i jestem pewien że zagwarantowała wyobraźnię :) Będę próbował zahipnotyzować nią Młodego...

Jarek pisze...

Ja kupilem Julkowi Lajke Mini II, zeby potem mogl w wywiadach mowic, ze jego pierwszy aparat to byla lajka, ktora mu ojciec kupil. Zdjecia sa naprawde niesamowite. Na poczatku robil Smiena, ale odeszla na wieczny odpoczynek. Potem dawalem mu czasem mjuII, az nadszedl czas na lajke. Na razie, dla Julka, fotografia = film. Mamy taka ksiazeczke o zolwiu Franklinie, ktory znalazl aparat i oddawal film do wywolania ;-) Julek juz mi mieszal koreksem, a nawet wie co to polaroid - to znaczy wie, ze trzeba sie patrzec na zdjecie, a nie na tylna scianke aparatu. Najlepsze jest to, ze kiedys na spacerze, Julek sam z siebie powiedzial "Daj mi aparat i stan tutaj. Zrobie Ci zdjecie". Na poczatku dawalem mu aparat i mowilem - zrob zdjecie. Teraz robi je tylko gdy sam chce. I to jest naprawde niesamowite. Ostatnio, zrobil mi taki oto portret:
http://strawberryfields.home.pl/005-Edit.jpg

A tutaj Julek w akcji:
http://strawberryfields.home.pl/index.php?showimage=352

iczek pisze...

Jarek - niesamowite co piszesz. Mysle, ze Mlody jest ciut za maly, ale kupie mu juz aparat. W chwili obecnej ma taki plastikowy dla dzieci, zabawka taka i czasami podchodzi i mowi: Tata ustaw sie :) On kojarzy , ze jak ja go rposze aby stanal pod sciana bo tata robi fote, to trzeba patrzec w obiektyw :)

Super foty robi Julek. Lepsze niz tata? :)

Jarek pisze...

Ej, Julek ma 3,5 roku ;-) A ta lajka zeby nie bylo, ze to fanaberie wieku sredniego, to 15 ojro kosztowala :-)

iczek pisze...

A ja myslalem, ze Julek jest rok starszy... musze ci sie przyznac, że Mlody nie ma checi za bardzo na foty. Nie chcac go zmuszac, na razie odpuscilem...

wojtek lucki pisze...

Nie wiem czy znasz/kojarzysz niejakiego Snowmana z onephoto, czy plfoto ?
Jego - dziś już 8 czy 9 letni syn, tez zaczynał (na skutek ewidentnej stymulacji ojcowskiej) swoja przygodę z fotografią w wieku ok. 4 lat. Snowman pokazywał foty swojego dziecka na plfoto: http://plfoto.com/20877/autor.html

PS. ja tez probowałem ze swoją córką w wieku 4- 5 lat, ale nie zaskoczyło. mam nadziej, ze to tylko "na razie"...