wtorek, 5 lutego 2008

Coś na dobranoc... i dzień dobry!


Pierwsze chwile z nową zabawką - blogiem. Ot, tego mi było trzeba. Rozgryzanie zasad, łapanie klimatu i sprawdzanie co lepiej. Yyyyyy ....to tygrysy lubią najbardziej :) Widzę, że nowa zabawka przypadnie mi do gustu.

Gdyby nie perspektywa jutrzejszej wizyty u dentysty...:(
Sen z powiek. Ciekawe, że nie wymyślono jeszcze metody laparaskopowego leczenia kanałowego...? Jakieś takie bezinwazyjne usuwanie zgorzeli w zębie :) To byłoby coś.


Na koniec zdjęcie próbne.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

ergo